Cera naczynkowa – charakterystyka i pielęgnacja

Cera naczynkowa jest bardzo delikatna i łatwo jej zaszkodzić nieprzemyślanymi działaniami. Jest też bardzo często spotykana u Polek – określenie świeżej i rumianej cery nie wzięło się znikąd. Tylko co zrobić, gdy ten rumieniec nie chce zniknąć i okazuje się cerą naczynkową?

Cera naczynkowa jest jednym z pięciu podtypów cery. O ile typ cery u każdej kobiety zawsze jest jeden, o tyle podtypów może być więcej. Można mieć na przykład cerę suchą, która jest jednocześnie wrażliwa i naczynkowa. Nie można mieć za to jednocześnie cery suchej i tłustej.

Charakterystyka cery naczynkowej:

Cera naczynkowa jest łatwa do rozpoznania już na pierwszy rzut oka – charakteryzują ją widoczne naczynka i rumień. Czasami rumień się nasila, innym razem blednie. Może się jednak zdarzyć, że jest widoczny stale. Pozbyć się naczynek nie jest łatwo (a przynajmniej nie wtedy, kiedy Twój portfel świeci pustkami). Zamykanie naczynek to okropnie kosztowny wydatek, a często efekt utrzymuje się tylko przez jakiś czas i żyłki znowu stają się widoczne. Większość kobiet decyduje się więc żyć z tymi naczynkami i skupia się tylko na ich kamuflowaniu makijażem.

Jeśli jednak masz zasobny portfel i jesteś zdeterminowana, by pozbyć się naczynek raz na zawsze, możesz skorzystać z zabiegów u kosmetyczki. Walczyć z naczynkami pomagają: drenaż limfatyczny ręczny lub mechaniczny, ultradźwięki, jonoforeza, elektrokoagulacja, galwanizacja, zabiegi z wykorzystaniem lampy sollux, laserowe zamykanie naczynek, fototermoliza, zabiegi kojące.

Cera naczynkowa może powstać na skutek niewłaściwej pielęgnacji, ale może też być objawem choroby. Pojawienie się jej jest charakterystyczne dla zaburzeń hormonalnych, niewydolności krążenia, zaburzeń trawienia, zaburzenia funkcjonowania wątroby oraz nadciśnienia tętniczego. Nastraszyłam? To masz jeszcze jeden powód dla którego warto otoczyć opieką cerę naczynkową – zaniedbana może stać się łatwym łupem dla trądziku różowatego, którego leczenie jest skomplikowane i bardzo, bardzo trudne. Zadbaj o nią!

Ponieważ cera naczynkowa jest bardzo wrażliwa, łatwo jest jej zaszkodzić. Rumień może się nasilić po wystawieniu na słońce, pod wpływem stresu, kontaktu z chlorowaną lub twardą wodą lub podczas zażywania niektórych leków. Jak by tego było mało, wzmaga go miesiączka, poparzenia skóry, gorące kąpiele, odmrożenia (a więc mróz i wiatr), wysiłek fizyczny, ostre lub gorące potrawy, gorące napoje, ostre warzywa i niektóre owoce. I w momencie, gdy zaczynasz się zastanawiać jak żyć i masz ochotę na lampkę wina, by ulżyć w sobie cierpienia dowiadujesz się, że… alkohol również pogarsza stan cery naczynkowej. W szczególności czerwone wino :(

Jak pielęgnować cerę naczynkową?

Unikanie powyższych czynników jest chyba najważniejsze w pielęgnacji cery naczynkowej. Wiadomo jednak, że w 100% nie da się wyeliminować wszystkich czynników nasilających rumień. Aby ochronić tę wrażliwą skórę przychodzą z pomocą kosmetyki.

Cerę naczynkową można wspomóc, używając kosmetyków hipoalergicznych.

Bardzo ważne jest stosowanie łagodnych peelingów enzymatycznych.

Dobrze, by kosmetyki zawierały zioła takie jak miłorząb japoński, ziele ruty, arnika górska, słonecznik, wyciąg z lipy, rumianek.

Kosmetyki do demakijażu powinny zmniejszać zaczerwienienia i obrzęki. Ważne jest, by poprawiały mikrokrążenie w skórze.

Żele do mycia twarzy powinny być jak najdelikatniejsze, by nie podrażniać dodatkowo już i tak wrażliwej skóry.

Do tonizowania najlepiej sprawdzą się wody termalne. Nie zapominaj o ich użyciu zaraz po umyciu twarzy. Ukoją one skórę.

Przez cały rok używaj filtrów.

Zimą koniecznie zabezpiecz się w tłusty krem, który ochroni skórę przed mrozem i lodowatym wiatrem.

Zakrywaj twarz zimą. Wiem, że oddychanie pod szalikiem jest nieprzyjemne, ale pomoże Ci ograniczyć negatywny wpływ mrozu na cerę.

Nie powiem: zrezygnuj z alkoholu do końca życia. Wiem, że to niemożliwe. Staraj się go jednak ograniczyć jak tylko dasz radę.

Czego NIE robić

Unikaj kosmetyków, które w składzie mają parabeny (to te wszystkie substancje, które w składzie mają nazwę kończącą się na -paraben, np methylparaben). Niepotrzebnie podrażnią już i tak wrażliwą skórę.

Wyrzuć wszystkie kosmetyki, które zawierają alkohol. Nawet, jeśli masz cerę tłustą, bo tylko pogorszysz sprawę.

Odstaw tabletki antykoncepcyjne. Szaleństwo? Może brzmi, jak szaleństwo, ale jest szalenie ważne. Nie chodzi mi o zakrzepicę (o niej słyszeli już wszyscy). Mało kto zwraca natomiast uwagę na fakt, że tabletki wzmagają problemy z naczynkami – mogą pojawić się nowe. Wiele kobiet skarży się na pękające naczynka podczas stosowania tabletek. Przy cerze naczynkowej jest… jeszcze gorzej.

Przestań suszyć włosy, a do stylizacji używać prostownicy/lokówki. Gorąco negatywnie wpływa na stan naczynek. Pod wpływem ciepła naczynia krwionośne rozszerzają się, a to powoduje, że naczynka są jeszcze bardziej widoczne.

Unikaj opalania i solarium. Jeśli lubisz mieć ciemniejszą skórę, postaw na samoopalacze. Solarium i słońce niestety niekorzystnie działają na cerę naczynkową.

Gorąca kąpiel po męczącym dniu brzmi jak wybawienie. Niestety zmniejsz temperaturę wody, bo zaszkodzisz cerze.

Łaźnie parowe i sauny to również zły pomysł.

Peelingi gruboziarniste sprawią, że cera będzie jeszcze bardziej podrażniona. Tylko jej zaszkodzą.

Staraj się, by dieta była uboga w ostre przyprawy. Ogranicz spożycie gorących potraw i napojów.

A co z makijażem?

Zanim po raz kolejny sięgniesz po mocno kryjący podkład, zaczekaj. Nie ma powodu, by męczyć cerę nadmiernie ciężkim podkładem, jeśli nie jest to konieczne. Być może zaczerwienienia nie będą potrzebowały aż tak mocnego krycia.

Sięgnij najpierw po zieloną bazę pod makijaż. Przetestuj kilka i nie zniechęcaj się niepowodzeniami. Nie każę Ci od razu kupować bazy ze Smashboxa lub Make-Up Atelier Paris. Zacznij od tańszych marek. Całkiem dobrą zieloną bazę ma INGRID. Osobiście odradzam bazę z Delii, ponieważ ma przedziwną konsystencję i pozostawia smugi na twarzy.

Zapamiętaj: Dobra baza powinna zniwelować zaczerwienienia.

A teraz dobierz do niej odpowiedni podkład. Wiem, że to będzie kilkanaście wycieczek do Rossmana, ale warto. Cera się odwdzięczy i będzie sprawiać mniej problemów. Nie katuj jej mocno kryjącymi podkładami bez potrzeby.

Powiem Ci drobną ciekawostkę – nie mam cery naczynkowej, ale mam kilka mocno widocznych naczynek przy nosie oraz zaczerwieniony ten obszar mocno przez łojotok. Całkowicie jestem w stanie zakryć te zaczerwienienia (czasami posiłkując się zieloną bazą) zwykłym Healthy Mixem z Bourjois który mocnym kryciem nie grzeszy. I to nawet bez korektora.

A właśnie, nie napisałam! Korektor przy naczynkach jest jeszcze gorszy dla cery niż mocno kryjący podkład. Zamiast stosować korektor + podkład, zakryj naczynka połączeniem baza + podkład. Korektor zostaw tylko i wyłącznie na pojawiających się czasami nieprzyjaciół.

 

 

Foto: Andreas Fidler