Depilacja woskiem – czy warto?

Depilacja woskiem to jedna z najpopularniejszych form usuwania zbędnego owłosienia. Choć bolesna, efekty mogą utrzymywać się nawet do 5 tygodni. Czy warto?

Przeciwwskazania

Niestety zanim zdecydujesz się na depilację woskiem, musisz mieć z tyłu głowy, że nie każdy może się jej poddać. Depilacja nie powinna być wykonywana u osób, które mają problemy żylne – rozszerzone naczynia krwionośne, żylaki, zdiagnozowaną zakrzepicę, czy zapalenie żył. Nie można jej przeprowadzić także wtedy, gdy występuje obrzęk, otwarte rany, zapalenie mieszków włosowych, wszelkie zapalenia ropne i choroby dermatologiczne (głównie łuszczyca). Przeciwwskazaniami są też: mocno opalona skóra, epilepsja, ciąża i reakcja alergiczna na wosk.

Jak wygląda depilacja woskiem?

Po dezynfekcji skóry rozgrzany wosk nakłada się równomiernie zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów. Następnie przykłada się flizelinowy pasek, który gładzi się kilka razy, by wosk mocniej przylgnął do skóry i złapał wszystkie włoski. Pasek zrywa się zdecydowanym ruchem z napiętej skóry, a następnie zmywa resztki wosku oliwką.

Jak długo utrzymują się efekty?

Wszystko uzależnione jest niestety od organizmu. Włoski mogą odrosnąć po tygodniu, a mogą po 5 tygodniach. Mi kiedyś wystarczała depilacja raz na 3 tygodnie, obecnie niestety muszę robić to co tydzień-dwa.

Co depilować?

Depilować można prawie wszystko – nogi, ręce, bikini, wąsik, brwi i pachy. To ostatnie jednak najlepiej powierzyć specjaliście, ponieważ łatwo o uszkodzenie węzłów chłonnych, a z uwagi na to, że włosy rosną w tym miejscu w dwóch kierunkach, jest to trudniejsze i bardziej czasochłonne. Bikini również najlepiej depilować u kosmetyczki – zrobi to delikatniej.

Samemu czy w salonie?

To kolejne pytanie z rodzaju wszystko zależy. Bo zależy – od partii ciała, z której chcemy pozbyć się owłosienia (znowu przypominam o pachach), szybkości wzrostu włosów i chęci / niechęci do paprania. Zdecydowanie warto iść samemu kilka razy na taki zabieg, zanim zdecydujemy się wykonać go samodzielnie i podpatrzeć kosmetyczkę przy pracy.

Ale przecież są plastry w Rossmanie

No są, zgadzam się. Nie wszystkie włosy jednak złapią. Jeśli masz cienkie i słabe włosy, to te plastry z woskiem z  drogerii powinny wystarczyć. Jednak jeśli masz ciemne, grube włosy, plastry rozgrzewane w dłoniach nie zdadzą egzaminu. I wtedy właśnie wkraczają metody profesjonalne.

Koszty

Koszty w salonie są uzależnione od partii ciała i salonu kosmetycznego. Może dochodzić nawet do 100 złotych, ale zwykle oscyluje w granicach ok. 60 złotych.

Koszty w przypadku depilacji samodzielnej wychodzą bardziej ekonomicznie. Wosk w puszce kosztuje ok. 30zł, wosk z rolką ok. 10zł. Koszt podgrzewacza to ok. 50 złotych w przypadku tej przeznaczonej do wosku w rolce i ok. 200zł w przypadku tej przeznaczonej do puszek. 100 metrów pasków flizelinowych kosztuje ok. 50 złotych. Jeśli zdecydujesz się na wosk w puszkach, musisz jeszcze dokupić szpatułki – jednorazowe kosztują ok. 10 groszy, a plastikowa ok. 3zł.

Łącznie w przypadku wosku w puszce zapłacisz jednorazowo ok. 283 złote, a w przypadku wosku z rolką ok. 110 złotych. Niby wychodzi drogo, ale weź pod uwagę fakt, że paski w tej ilości starczą Ci bardzo długo, a połowę kosztów ponosisz jednorazowo. Mi 100 metrów pasków starcza na około rok. Jeden wosk w rolce z kolei starcza na całe nogi i obie ręce. I zostaje jeszcze gdzieś 1/6 wosku na następną depilację.

Papranie

Niestety samodzielna zabawa z woskiem to papranie, niezależnie od wybranego typu wosku. Różni się tylko skala tego paprania.

W przypadku wosku w puszce, musisz się bawić w równomierne rozkładanie wosku na skórze szpatułką i robić to w miarę szybko, zanim wosk zastygnie. Istnieje więc spora szansa, że wosk może kapnąć to tu, to tam w drodze do Twojej nogi, czy ręki. Zaletą szpatułek jest większa precyzja, ale nie każdemu będzie to potrzebne.

Ja nigdy aż tak bardzo paprać się nie chciałam, więc zdecydowałam się na wosk z rolką, który równomiernie rozkłada wosk na ciele. Tutaj papranie zachodzi dopiero na etapie zmywania wosku oliwką. Niestety nie da się zrobić tego olejem kujawskim (nie pytajcie mnie skąd wiem… próbowałam, gdy brakło mi oliwki kosmetycznej…). Najlepiej zostawić sobie to na koniec, żeby nie usmarować oliwką obszaru, który czeka dopiero na depilację – wosk wtedy nie będzie łapał.

Niestety wiąże się to z papraniem wszystkiego dookoła, bo wosk klei się jak szalony do każdej powierzchni – tak więc nie rób tego na łóżku, znajdź takie miejsce i taką pozycję, która spowoduje najmniejsze upapranie otoczenia.

Tak więc, jak widzisz, paprania jest sporo. W przypadku wosku w puszce jest go jednak zdecydowanie więcej. Musisz sobie sama odpowiedzieć na pytanie, czy chcesz się w to bawić. Czy będzie Ci się chciało wyciągać ten cały majdanek, gdy włoski będą odrastały co tydzień? To są kwestie do rozważenia.

 

 

Foto: rawpixel