Dlaczego opuściłam wszystkie grupy antymadkowe?

W internecie pojawia się coraz więcej grup tępiących madki. Grupy antymadkowe wyrastają jak grzyby po deszczu, a walka ze zjawiskiem madki polki staje się coraz bardziej zaciekła. Do tego stopnia, że zaczęłam zastanawiać się, czy nie posuwa się to za daleko…

Pierwsze grupy antymadkowe były zakładane w internecie w szczytnych celach.

Oto niektóre z nich:
  • Troska o właściwą opiekę nad dziećmi
  • Uświadamianie społeczeństwa, że rodzicielstwo zmierza w złym kierunku
  • Zwracanie uwagi na problemy wychowawcze
  • Wytykanie błędów w opiece nad dziećmi

W większości przypadków grupy te były bardzo wartościowe i trzymały się swoich celów. Nie raz zdarzało się, że interwencja obcych osób przyczyniła się do polepszenia komfortu życia małych dzieci lub ukarania nieodpowiedzialnych matek, które wrzucały zdjęcia nagich dzieci do internetu.

Antymadkowe grupy odwaliły kawał dobrej roboty w temacie uświadamiania społeczeństwa

Alarmowały, że czerpanie wiedzy z internetu w przypadku zdrowia dziecka nie jest właściwe i powinno się w takiej sytuacji udać do specjalisty, a nie wystarczy tylko przetarcie czoła dziecka gaciami teściowej. Wyśmiewając antyszczepionkowców, Ziębian i zwolenników Totalnej Biologii konsekwentnie próbowały nawrócić na właściwy tok myślenia kobiety, które uznawały, że ich dziecko zostało zauroczone, lub wysypka jest efektem konfliktu w rodzinie w którymś tam pokoleniu wstecz i gdy matka dowie się, co to był za konflikt oraz go rozwiąże, to wysypka zniknie. Po podaniu witaminy C, tylko i wyłącznie lewoskrętnej.

Mało tego, ludzie w tych grupach interweniowali u odpowiednich służb, jeśli widzieli, że dzieciom dzieje się krzywda lub są zaniedbywane. Obcy ludzie interesowali się nieznanymi im dziećmi, w trosce o ich los i spokojne dzieciństwo. Robili to, czego nigdy nie zrobili sąsiedzi, uparcie ignorujący częste krzyki i płacz dziecka za ścianą.

Ci sami ludzie troszczyli się o te obce dzieci, pisząc do ich matek, które wrzuciły do sieci zdjęcia dzieci w kompromitujących je sytuacjach. Spotykały je za to obelgi, groźby i bardzo negatywne reakcje ze strony kobiet, które były święcie przekonane, że robią dobrze. A, mimo to, działali dalej…

Większość tych ludzi nie znosi dzieci

Ledwo je toleruje, a jednak bierze je w obronę, w trosce o ich przyszłość i szczęśliwe dzieciństwo. Prawdopodobnie bierze się to ze współczucia i empatii, ale przecież każda osoba może mieć inny powód. Ja interweniowałam, bo tym dzieciom współczułam.

Na grupach antymadkowych czułam się świetnie przez prawie dwa lata. Byli tam i dzietni, i bezdzietni, Ci, którzy dzieci lubią i Ci, którzy ich nienawidzą. Wszyscy dogadywali się świetniem chociaż wiadomo, że czasami zdarzały się zgrzyty. Coś jednak zaczęło się zmieniać z upływem czasu. Coraz częściej pojawiały się posty, w których temat rodzicielstwa był wypaczany zupełnie bezpodstawnie.

W ciągu ostatnich miesięcy pogorszyło się jeszcze bardziej

Zdarzały się wojny madek z antymadkami, były akcje typu wysyłanie kreta na teren wroga, żeby ten zbadał teren i wyniósł co ciekawsze screenshoty, a potem opublikował je na grupie, do której należy. Było banowanie kretów i egzekucje w postaci bana, gdy kret został wykryty.

Zmieniło się coś jeszcze

Teraz wystarczy tylko, że ktoś wrzuci zdjęcie z dzieckiem, a ludzie już mają kontent na grupę, gdzie zdjęcie to jest szeroko analizowane pod każdym kątem, licznie komentowane i bardzo często hejtowane.

Tak, dobrze czytasz. Hejtowane. Grupy antymadkowe zmieniają się powoli w grupy hejtujące rodzicielstwo. Nadal zdarzają się posty o dawnej tematyce, ale większość członków takich grup skupia się głównie na jak największym ośmieszeniu matek i rodzicielstwa, co staje w opozycji do wcześniejszej misji grup.

Właśnie dlatego opuściłam wszystkie grupy antymadkowe. Nie cierpię dzieci, sama nie wyobrażam sobie siebie w roli matki i nie planuję mieć swoich dzieci, więc w teorii powinnam czuć się na takiej grupie jak ryba w wodzie. A jednak tak się nie stało. Owszem, na początku było fajnie, były posty, które poprawiały mi humor na cały dzień i z wypiekami na twarzy śledziłam niektóre dyskusje. Niestety stało się inaczej, bo rozwój tych grup poszedł w złym kierunku. Chyba administratorzy tych grup przegapili moment, w którym powinni interweniować i ukrócić niektóre zachowania, a może po prostu nie chcieli tracić użytkowników?

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.