Jak zaplanować wycieczkę w trakcie epidemii?

Czy jest sens planować wycieczkę w czasie epidemii? Jest nieco trudniej, więcej trzeba kombinować, ale może warto? A może jednak dać sobie spokój i nigdzie się nie ruszać? Co zrobić?


Czy jeździć na wycieczki w czasie epidemii?


Mogłabym odpowiedzieć na pytanie twierdząco, ale odpowiedź nie jest jednoznaczna. Bo na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie niestety sama.

TAK – jeśli akceptujesz ryzyko i godzisz się na potencjalne zarażenie siebie i osób Ci towarzyszących podczas wycieczki, minimalizujesz ryzyko poprzez swoje wybory i działania, interesują Cię obiekty mało popularne i najlepiej na świeżym powietrzu.

NIE – jeżeli boisz się zarazić, boisz się o swoich bliskich lub wręcz przeciwnie masz wywalone na pandemię i potencjalne zarażenie, interesują Cię tylko obiekty, które w sezonie są bardzo oblegane lub ich zwiedzanie odbywa się w przestrzeni zamkniętej.

Jechać czy nie jechać?

Jeśli większość Twoich przekonań pokrywa się z drugą grupą, lepiej zostań w domu. Nie będziesz cieszyła się z wycieczki jeśli się boisz, a potem długie tygodnie będziesz zastanawiała się, czy jesteś zarażona. A jeśli beztrosko podchodzisz do tematu pandemii lepiej dla innych, gdybyś została w domu lub wybrała się na działkę.

No ale jeśli czytasz ten wpis, pewnie jest więcej argumentów na TAK, prawda? No to lecimy!

Jak zaplanować wycieczkę w trakcie epidemii?

Zaplanuj długość wyjazdu

Zdecydowanie odradzam Ci wycieczki wymagające noclegu. Postaw na wycieczki jednodniowe. To one są w tej chwili najlepszą opcją. Niestety dłuższe wyjazdy to większe ryzyko, a my chcemy je zminimalizować. Decydując się na nocleg wchodzisz na śliski grunt:

  • Nie wiesz, czy właściciel obiektu zdezynfekował Twoją kwaterę
  • Nie masz wiedzy kto spał przed Tobą – czy osoba zdrowa, czy chora

Zdaję sobie sprawę z tego, że uderzam w branżę dość mocno, bo właściciele nadmorskich obiektów mają tylko te kilka miesięcy w roku żeby zarobić na cały rok. Ale zwykły Kowalski nie będzie potrafił zweryfikować, czy właściciel zdezynfekował jego kwaterę. Inna sprawa, że to od właścicieli zależy jak dostosują się do nowej rzeczywistości. Bo część z nich może!

Nadal chcę jechać na dłużej – na pewno się jakoś da!

Wystarczy wykorzystać teren obiektu na pola namiotowe. Tak, kupuj namiot jeśli chcesz pojechać na dłużej. Właściciele obiektów noclegowych powinni iść w czasie epidemii tą drogą. A jeśli nie pójdą, pamiętaj, że nadal jest sporo już istniejących pól namiotowych.

Własny namiot to właśnie minimalizowanie ryzyka. Jeśli upierasz się na dłuższy wyjazd jest to rozwiązanie najlepsze z możliwych! Nikt w nim nie spał przed Tobą, możesz zaoszczędzić na noclegu rezygnując z pola namiotowego na rzecz specjalnie wyznaczonych na biwakowanie miejsc w lesie, możesz nawet przenosić się z jednego miejsca w inne. Da się!

Wybieraj obiekty na świeżym powietrzu

Kolejny sposób na minimalizowanie ryzyka to wybór tego, co zwiedzać. Zrezygnuj z obiektów zamkniętych, które niosą większe ryzyko zakażenia. Nadal jest sporo do zwiedzania, serio! Możesz zwiedzić:

  • ruiny zamków, kościołów i innej architektury
  • parki miniatur, ogrody botaniczne, ogrody tematyczne
  • rekonstrukcje osad, skanseny na świeżym powietrzu
  • szlaki architektury drewnianej, szlaki turystyczne
  • parki otaczające pałace
  • kolorowe jeziorka, rzeki, woda wszelaka
  • kamieniołomy, kopalnie odkrywkowe
  • obiekty militarne

Pamiętaj, że razem z Tobą ruszą na zwiedzanie też inni. Dlatego unikaj miejsc szczególnie mocno obleganych przez turystów (nawet jeśli kochasz Tatry, w tym roku wybierz się w mniej popularne góry – Izerskie, Kaczawskie, wybór wbrew pozorom jest spory).

Postaw na własne jedzenie

Ja wiem, że gotowe jedzenie kusi najbardziej. Szczególnie jak masz do wyboru kanapki, które zrobiłaś na wyjazd, a na miejscu kusi Cię gotowe, proste rozwiązanie i do tego takie cieplutkie…

Wcale nie musi tak być! Spraw sobie przed wyjazdem termos obiadowy, i przetestuj ile godzin trzyma ciepło. Zanim kupisz poczytaj o nich opinie. Dzięki temu nawet pod koniec wycieczki możesz zjeść coś ciepłego i dobrego, bez posiłkowania się jedzeniem z zewnątrz.

Jeśli wycieczka jest wymagająca pod względem aktywności fizycznej, zaopatrz się w batoniki lub kanapkę z Nutellą (wiem, że Nutella to zło, ale ten jeden raz Cię nie zabije).

Zrób zapasy kawy i herbaty w zwykłych termosach, weź butelkę lub dwie wody mineralnej lub filtrowanej kranówki. Nie przepadasz za wodą? Wyciśnij sok z pomarańczy i przelej do butelki na wodę.

Przeproś się z krzaczkiem

Nie chciałam o tym pisać, ale nie sposób tego tematu ominąć. Unikaj toalet na stacjach benzynowych, przy autostradach, w miejscach publicznych. Jeśli czujesz się z tym średnio zainwestuj w lejek do sikania (wszyscy się z niego śmieją, ale wydaje mi się, że jest jednym z użyteczniejszych gadżetów) lub odpuść wyjazdy. W przypadku dwójki nie ma przebacz, wiem o tym. Ale jedynka i krzaczek to najlepsze wyjście w czasie epidemii.

Miej ze sobą zapas rękawiczek, maseczek, a przynajmniej szal

Wszyscy powtarzają, żeby nosić maseczki zawsze i wszędzie, więc nie będę Ci o tym truć. Proszę Cię tylko, byś spakowała do plecaka płyn do dezynfekcji, kilka par rękawiczek i kilka maseczek. Bez tego nie możesz jechać na żadną wycieczkę. Jeśli nie masz aż tylu maseczek, na pewno masz apaszki i szale. Weź je koniecznie.

Nie popadaj w paranoję

Doskonale wiem, jak brzmi ten wpis – jak wpis paranoika. Ale pamiętaj, że to jedyne wyjście jeśli marzy Ci się zwiedzanie w czasach epidemii. Lepiej myśleć przed niż po i płakać po fakcie. Miej świadomość, że sama możesz roznosić to dziadostwo bezobjawowo, więc zachowywanie tych środków ostrożności chroni nie tylko Ciebie, ale i miejscowych. Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć.

Pozdrawiam Cię serdecznie

Justyna

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.