Kanapowi eksperci

Kanapowi eksperci to gatunek stary jak świat. Niektóre ich mądrości stały się już legendą i są przekazywane dalej jako prawdy objawione, inne wciąż czekają na ujrzenie światła dziennego. Co należy o nich wiedzieć?

Bycie kanapowym ekspertem nie jest proste. Konkurencja jest bardzo duża i wciąż rośnie. Codziennie nowi ludzie aspirują do tej pozycji, prześcigając się w snuciu domysłów, głoszeniu swojej jedynej słusznej racji i walce z innymi o skrawek internetu, który chcieli zdobyć, komentując jakiś artykuł na onecie.

Jeśli im się nie udaje przekonać innych do swojego zdania, robią sobie prywatne wycieczki na profile Facebookowe swoich przeciwników, atakując ich styl życia, wygląd i przekonania, a także czasami pisząc pogróżki o niewybrednej treści za pomocą prywatnych wiadomości. Oj tak, życie kanapowego eksperta nie jest usłane różami i ma on tyle do zrobienia – wszędzie musi się wypowiedzieć.

Kanapowi eksperci byli wszędzie

Najczęściej tylko w sklepie obok, ale to nieważne. Ich syn był w UK, więc to tak, jakby byli oni sami. Mogą więc wypowiedzieć się na temat tamtejszego życia, gospodarki, monarchii, cen w supermarketach, polityki i wszystkiego, co tylko UK dotyczy.

Byli także na Korfu, bo ich sąsiadka pojechała na wycieczkę i po powrocie opowiadała, że jest tam przepięknie, a skoro podzieliła się taką wiedzą, to tak musi być tam w istocie – znowu mogą to przekazać dalej, bo to tak, jak by tam byli. No przecież widzieli zdjęcia, prawda?

Kanapowi eksperci byli także w Biedronce za rogiem i mogą potwierdzić, że jakiś produkt z gazetki jest do kitu. Widzieli go, ale nie kupili i nie przetestowali – co za różnica? Przecież go obejrzeli z każdej strony.

Kanapowi eksperci widzieli wszystko

Nawet bitwę pod Grunwaldem. Widzieli także UFO i ich ciotka podobno była przez nich porwana. Podobno także do dziś ma wszczepioną przez Obcych sondę. Tej nie widzieli, bo jest głęboko w ciele i nie da się jej wyciągnąć, ale ona na bank w niej jest. Ciotkę przecież widzieli. Sama im o tym opowiedziała.

Kanapowi eksperci widzieli także mężczyznę opuszczającego mieszkanie sąsiadki, stąd też chętnie wypowiadają się na tematy związane ze zdradą i relacjami międzyludzkimi. Widzieli rozwody innych członków rodziny i wiedzą jak czują się osoby rozwodzące się – mogą się wypowiedzieć w tym temacie.

Widzieli również nowe Porsche sąsiada. Nie umywa się ono do ich Passata 1.9 TDI. Głośne to to, niskie, niewygodne i pali jak smok. I na pewno je złodzieje niedługo ukradną. To nie to samo, co ich Passerati – rodzinne, w przyszłości przekazane będzie najstarszej latorośli, więc wielopokoleniowe, niezawodne auto. Że stare? Przynajmniej można spać spokojnie, bo złodziej nie przyjdzie (oby przyszedł do sąsiada po Porsche – typowy Polak by pomyślał).

Kanapowi eksperci wszystkiego doświadczyli

Oni też byli niekochani, mieli nieszczęśliwe dzieciństwo i żyli w biedzie. Byli zaniedbywani, ojciec pił, a matka była śmiertelnie chora i leżała w szpitalu, więc nie mogli mieć normalnego życia. Byli zdradzani, przeszli niezliczone zawody miłosne, rozwody, adopcje, raki i inne choroby. Zawsze jednak mieli gorzej od Ciebie.

Kanapowi eksperci wszystko przeanalizowali

Przeanalizowali życie wszystkich sąsiadów. Wiedzą dokładnie, czego nie robić, a co zagwarantuje sukces. Kij z tym, że sami niczego w życiu nie osiągnęli – każdy jest szczęśliwy i ma niezawodną receptę na sukces w Twoim życiu. Im się przecież sprawdziła, prawda?

Kanapowi eksperci przeanalizowali także Twoją sytuację ekonomiczną – wiedzą dobrze, że możesz sobie pozwolić na dzieci i nie rozumieją, jak możesz z tym zwlekać. Nie dociera do nich, że nie chcesz mieć dzieci, bo oni dokonali głębokiej analizy Twojej budowy ciała i wiedzą, że bez problemu urodzisz zdrowe, urocze dziecko. Siłami natury oczywiście.

Wiedzą, że to w Smoleńsku to był zamach. Przekonają Cię, że Tomka Mackiewicza udałoby się uratować, gdyby tylko Urubko i Bielecki po niego poszli. Dokładnie zbadali także okoliczności wypadku w Szaflarach i wiedzą, kto zawinił. No bo przecież nie maszynista.

Równie wnikliwie analizowali inne wydarzenia. Wszystkie analizy sprowadzają się jednak do tego samego:

Kanapowi eksperci wiedzą, kto zawinił

Jeśli chodzi o podatki, zawsze winne jest państwo. Nieważne, że sami chcieli 500+ – wiedzą lepiej, że państwo na to stać, skoro się zadeklarowało je wypłacać. Dodatkowe opłaty, które rzekomo mają podreperować budżet państwa to tylko chęć dokopania przeciętnemu Kowalskiemu, który przecież chciałby normalnie i z godnością żyć. Jeśli chodzi o pieniądze, to zawsze winne jest państwo.

Podobnie z wypadkami. Zawsze winne są TIR-y, osobówki, motocykliści i rowerzyści. Ci pierwsi dlatego, że się wciskają na chama. Ci drudzy dlatego, że jeżdżą nieostrożnie. Ci trzeci są królami szos, więc im wszystko na drodze wolno. A na ścieżkach rowerowych to rowerzyści królują i zachowują się, jakby cała droga należała do nich. Każdy z nich jest winny. Pieszy nigdy.

Jeśli ktoś kogoś nie uratował, to zawsze są na nim wieszane psy. Bo przecież mógł poświęcić swoje życie i ocalić tego kogoś. Nieważne, czy chodzi o himalaistę, który przecenił swoje możliwości, czy o nastolatka-debila, który postanowił skoczyć na główkę w miejscu, gdzie rzeka jest płytka i nie dało się go uratować, bo się utopił. Dla kanapowego eksperta nie jest ważne, czy ktoś sam prosił się o kłopoty – wie lepiej, że dałoby się go uratować, a życie innych jest wtedy nieistotne. Winny jest ten, kto przeżył.

Kanapowi eksperci lubią się powtarzać

Pod wszystkim piszą zawsze to samo lub ich komentarze mają podobny wydźwięk. Są przy tym tak dalece przekonani o swojej nieomylności, że nie da się ich wyprowadzić z błędu. Pod wiadomościami regionalnymi krytykują władze samorządowe, pod ogólnymi władze państwowe, pod sportowymi krytykują sportowców… Pod ekonomicznymi zawsze obwinią system, a pod plotkami skomentują, że gwiazdy są głupie.

Według nich zawsze można coś lepiej, bardziej, dokładniej… Trzeba tylko chcieć. Wylewają przy tym swoją frustrację, że nikt nie robi tak, jak by oni chcieli, a dzięki temu pomysłowi na pewno byłoby wszystkim lepiej. I tak pod każdym postem.

Kanapowi eksperci są wśród nas

Mijamy ich na ulicy, nieświadomi tego, że ukrywają się pod różnymi nickami w internecie. Są w naszej rodzinie, przez co stajemy się materiałem, którego użyją do głoszenia nowych prawd objawionych. Napiszą w internecie mój szwagier cośtam, moja ciotka cośtam. Nie wiemy o tym, bo kryją się za barierą anonimowości lub za loginami. Sami karmimy trolla i o tym nie wiemy, opowiadając im o naszym życiu. Czasami sami stajemy się jak oni, gdy komentujemy jakieś wydarzenia w internecie. Każdy internauta zaliczył w swojej karierze bycie kanapowym ekspertem. Dobrze, jeśli to jest tylko epizodyczne. Znacznie gorzej, gdy staje się to stałym elementem codzienności.

 

 

Foto: Mimi Thian

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.