Kartka z dziennika plażowicza

Leżę właśnie plackiem na plaży i oddaję się szeroko pojętemu plażingowi. Jest to doskonały czas, by przyjrzeć się, w jaki sposób wczasują Polacy oraz jak wykorzystują czas wolny. Dziś kartka z dziennika plażowicza.

Wiesław

I tak oto obserwuję Wiesława, lat 60, który ma już za sobą czasy pierwszej młodości i jedyne, co robi na plaży, to pilnuje parawanowego imperium, popijając browara. Wiesław tak wytrwałe je budował, że każdego plażowicza, który ośmielił się rozbić ze swoim parawanem w jego sąsiedztwie, próbuje odstraszyć wyzwiskami i demonstracją równie solidnie wybudowanego mięśnia piwnego.

Zofija

W tym niezdobytym grodzisku opala się Zofia, lat 58, której Wiesław poskąpił grosza na kostium kąpielowy, albowiem opala się ona w samej bieliźnie. Zofia jest zupełnie nieświadoma, że już dawno straciła figurę modelki, a jej wdzięków nie jest w stanie zakryć mur parawanowej twierdzy Wiesława.

Oliwierek i Oliwia

Kawałek dalej obserwuję rozwrzeszczane dziecko, które prawdopodobnie zgubiło rodziców, bo nikt się nim nie interesuje. Dziecko zachowuje się w sposób skandaliczny – rozsypuje piasek na innych ludzi kopiąc w niego, ochlapuje inne dzieci i uderza przypadkowo spotkaną dziewczynkę, bo ośmieliła się podnieść jego foremkę. W ten sposób wywiązuje się istna wojna, ponieważ dziewczynka zaczyna drzeć się w niebogłosy, a jej rodzice rozpętują awanturę, bo przecież jak śmiesz gówniarzu bić naszą Oliwię?

Roksana

Nagle okazuje się, że chłopak posiada rodziców – a przynajmniej matkę – zwabiona aferą podnosi się ugrillowana na szaszłyka trzydziestokilkulatka Roksana, która po odłożeniu smartfona skacze do oczu matce dziewczynki. Bo przecież jej kochany Oliwier jest taki łagodny, muchy by nie skrzywdził, więc o co ci wredna babo chodzi?

W pewnym momencie sama już nie wiem o co chodzi. Mewy dostają świra, w konflikt włącza się Wiesław i jego małżonka, Zofia. Bo przecież matka dziewczynki ma dwadzieścia kilka lat i ma tylko jedno dziecko, więc co ona wie o wychowaniu dzieci, przecież Oliwierek jest święty, a Zofia piątkę dzieci odchowała, więc wie. Nagle okazuje się że Roksana nie jest samotną matką.

Andżej

Jej partner, Andrzej, przypomniał sobie o tym, że ma rodzinę. Przyniósł z samochodu samoopalacz dla Roksany oraz mini-samochodzik dla Oliwiera. Do całej kakofonii wrzasków i wyzwisk dołącza więc jeszcze ten nieszczęsny samochodzik, którym niewinny Oliwierek sieje spustoszenie na plaży. Przecież to tylko dziecko. A wszyscy wokół mają radochę, bo to takie urocze, jak dziecko się cieszy.

Wróćmy jednak do perspektywy spokojnej obserwacji innych plażowiczów

Większość na tę scenę nie reaguje, zajęta swoimi sprawami. Parę osób postanowiło wejść do wody i zażywa relaksującego odmaczania tyłka (bo pływanie w morzu jest zbyt trudną czynnością, lepiej po prostu postać w miejscu i poczekać, aż fale zaczną walczyć z cellulitem.

A, jeszcze jest Zbigniew

Kolejny przypadek, Zbigniew, lat 43, zabrał kochankę na plażę, w imię romantycznego weekendowego wyjazdu. Rozmawiają o tym bez skrępowania, nie bojąc się, że spotkają kogoś znajomego. Świat nie może być taki mały, jak mówią ludzie. Żona go nie kocha, od pięciu lat sypiają oddzielnie. On jest taki pokrzywdzony, no przecież wiesz, Dominiko, że oszalałem dla Ciebie z miłości. Nie mogę się teraz rozwieść, ale dogram temat, jak sfinalizuję ten kontrakt. Dominika spija każde słowo z jego ust i jeszcze nie wie, że nigdy się nie doczeka.

I para młodych, zakochanych

I wisienka na torcie – brzegiem plaży spaceruje para młodych ludzi. Rosjanie, sądząc z urywków wypowiedzi. On idzie potulnie, zawalony parawanami i kocami, ona idzie przed nim. Co kilkanaście sekund odwraca się, wydziera na niego i idą dalej. I tak dopóki nie znikną z horyzontu…