Kosmetyczny minimalizm – makijaż – czy to ma rację bytu?

Ten wpis chodził mi po głowie już od dawna. Jako wizażystka sama mam problemy z minimalizmem. Ta świadomość, że wcale nie potrzebuję kolejnej pomadki jest starannie pacyfikowana przez kolejne nowości, które wypuszczają producenci kosmetyków. A portfel na tym cierpi i to srogo. Jestem jednak w o tyle komfortowej sytuacji, że zawód wymaga ode mnie kupowania świeżych kosmetyków w trosce o higienę i bezpieczeństwo klientek. Kosmetyczny minimalizm dla wizażystki to nie bułka z masłem.

Z minimalizmem w makijażu jest o tyle trudniej, że kosmetyki są… kolorowe. Wiem, odkrywcze, ale zanim zamkniesz kartę przeglądarki daj mi powiedzieć o co chodzi. W pielęgnacji było łatwo – coś do ręki, coś do dupy, coś do włosów… Tutaj jest gorzej, bo kosmetyki nie dość, że mają różne stopnie krycia, to jeszcze różne wykończenia i kolory. I to właśnie przez to kosmetyczka nie chce się domknąć. Zróbmy więc przegląd, by odchudzić kosmetyczkę w inny sposób.

Baza

Producenci kosmetyków kuszą Cię różnymi bazami, obiecując cuda, wrzucając do buteleczek atrakcyjne perełki i zapewniając Cię o skuteczności ich produktu. Tymczasem bazą może być nawet krem, którego używasz na co dzień. Ważne, żeby był nawilżający, szczególnie, jeśli używasz mocno kryjących podkładów. Jeśli jako bazy chcesz użyć kremu nie może on być ciężki i tłusty. Sprawdzą się raczej kremy o lekkiej konsystencji, sera i kremy-żele. Jeśli chcesz jednak kupić bazę upewnij się, że będzie się dobrze dogadywać z podkładem, ponieważ  na przykład baza na bazie oleju (jak to brzmi?), sprawi, że podkład na bazie wody będzie się ześlizgiwał z twarzy. Zapamiętaj: baza pod makijaż jest potrzebna, ale nie musi to być specjalnie kupiony produkt,

Podkład

Jeszcze większa jazda zaczyna się przy wyborze podkładu. Mają różne krycia, różne wykończenia i na twarzy również zachowują się różnie. Z tego względu dobrze, byś wiedziała, czego od podkładu oczekujesz. Wykończenie to kwestia mocno indywidualna, ja się skupię tylko i wyłącznie na praktyczności. Dobrze, by na lato wybierać lekkie podkłady, najlepiej na bazie wody. Mocno kryjące niepotrzebnie męczą skórę i mogą przysporzyć problemów z cerą, jeśli będą noszone zbyt długo w upalne dni. Na zimę dobrze jest wybierać podkłady bardziej kremowe i odżywcze. Niektóre dziewczyny kupują dodatkowo jeszcze podkład na specjalne okazje. Ja jednak proponuję Ci, abyś zaopatrzyła się w jeden podkład z trochę wyższej półki, ale taki, który Cię nie zawiedzie. Przykładem może być Clinique Even Better, ale ważne jest, żebyś dopasowała produkt do swoich potrzeb. Zamiast kupować kilka podkładów lepiej jest kupić jeden i do tego…

Mixer

Kiilka kropel i zmienisz jasność podkładu, dopasowując go do pory roku i odcienia skóry. Mixery to idealne rozwiązanie, jeśli pragniesz minimalistycznej kosmetyczki. Pojawia się ich coraz więcej na rynku w ostatnim czasie, ja jednak jestem wierna mixerom z firmy NYX, ponieważ mam 100% pewności, że nie zmienią mi one właściwości podkładu.

Korektor

Temat-rzeka w ostatnich czasach. Korektor to absolutne must have. Zatuszujesz nim wszelkie niedoskonałości, więc warto zadbać, by był przemyślanym zakupem. Nie musisz od razu rzucać się na korektory Tarte lub Full Cover z MUFE. Tańsze zamienniki wcale nie są gorsze, o czym świadczą choćby korektory z Catrice, czy Makeup Revolution. Ważne jest tylko, byś dobrała odpowiednio korektor do skóry pod oczami. Nigdy nie kupuj korektora ciemniejszego od podkładu, a jeśli masz przesuszoną skórę pod oczami postaw na lżejsze korektory. Ale korektor koniecznie musisz mieć.

Puder sypki transparentny

Niezbędnik, jeśli chodzi o utrwalenie. Czasami nawet, jak podkład zastyga, możesz mieć niemiłą niespodziankę i przy dotyku twarzy palcem struktura podkładu zostanie naruszona. Puder gwarantuje, że podkład nawet, jak będzie pracować, nie przemieści się. Dodatkowo wydłuży trwałość podkładu. Uważam go za niezbędnik.

Puder bananowy, ryżowy, bambusowy, fixujący, HD, pod oczy, barwiący…

Określam je mianem pudrów do zadań specjalnych. Ty na co dzień ich nie potrzebujesz. No dobra, jeśli masz tłustą cerę, to zamiast sypkiego pudru użyj bambusowego lub innego matującego. Puder typu banana i wszelkie jego podróbki dla Słowianek są niepraktyczne, bo jesteśmy na niego za blade. Do dziś pamiętam, jak kupiłam puder typu banana z Freedom Makeup – okazało się, że on nawet nie jest żółty, a lekko zielony, a na twarzy oksyduje, zmieniając kolor na… musztardowy. Daruj sobie pudry typu banana. Podobnie z innymi, używa się je na specjalne okazje. Pudru barwiącego używa się coraz rzadziej, bo transparentny staje się już standardem. Puder pod oczy może być zastąpiony pudrem do twarzy, pod warunkiem, że będzie dla okolic delikatniejszy, czyli np. nie nadaje się do tego puder matujący.

Bronzer, róż, rozświetlacz

Wrzucam je w jedną kategorię, ponieważ uważam, że to, czy ich potrzebujesz, zależy tylko i wyłącznie od Twoich upodobań. Osobiście używam na co dzień bronzera i różu, a po rozświetlacz sięgam okazjonalnie. Jeśli masz podobnie kup jeden odcień różu i jeden odcień bronzera, nie potrzebujesz całej palety. Choć z tymi paletami bywa różnie, polecałabym kupić Ci paletę do konturowania z KOBO, bo o zastosowaniu bronzera przeczytasz jeszcze dalej. Najważniejsze, co musisz wiedzieć to to, że bronzer sprawi, że Twoja twarz nie będzie wyglądać płasko i wyszczupli ją. Rozświetlacz przyda Ci się jeden, jeśli jednak nie czujesz potrzeby używania go, to go nie kupuj.

Baza pod cienie

Kolejny bajer, jeśli nie masz co robić z pieniędzmi, a malujesz się tylko okazyjnie. Baza pod cienie przydaje się, ale równie dobrze możesz wykorzystać zamiast niej korektor i go tylko przypudrować – sam w sobie będzie tworzył całkiem dobrą bazę pod cienie. Oczywiście, jeśli potrzebujesz bardziej ambitnego makijażu, baza pod cienie jest niezbędna, ale do codziennego użytku wystarczy Ci korektor.

Cień do powiek

Nie musisz kupować palety do makijażu. Możesz mieć kilka pojedynczych cieni, lub całkowicie z nich zrezygnować. Jeśli preferujesz delikatny efekt możesz ograniczyć się do… zaakcentowania załamania powieki bronzerem. I wystarczy, niepotrzebny cień. Dlatego wcześniej pisałam o tej palecie z KOBO – ma bronzer idealny do konturowania (o chłodnym odcieniu) i wręcz stworzony do akcentowania załamania powieki (ciepły, ciemniejszy brąz). Jeśli jednak chcesz kupić paletę, to zwróć uwagę, by były w niej 3 najważniejsze kolory – czerń, ciepły brąz i cielisty. Są to kolory, których użyjesz najczęściej.

Eyeliner, kredka do oczu

Całkowicie zbędne, jeśli masz czarny cień do powiek i trochę determinacji w nauce posługiwania się pędzelkiem. Jeśli jednak nie wyobrażasz sobie życia bez mocnej, czarnej kreski, to eyeliner jest must have.

Produkty do brwi

Mogą zostać zastąpione przez cień do powiek o chłodnym odcieniu. Ja osobiście używam pomady, bo wolę mocniejszy efekt.

Tusz do rzęs

To uważam za produkt obowiązkowy. Tusz do rzęs zawsze wydobędzie z rzęs to, co najlepsze i zawsze powinnaś mieć go w kosmetyczce.

Pomadka, błyszczyk

Ile kolorów i wykończeń, tyle gustów. Ja proponuję Ci ograniczenie się do jednego preferowanego wykończenia (moim zdaniem satynowe jest idealnym kompromisem pomiędzy błyskiem, a płaskim matem). Jeśli chodzi o kolor, to najczęściej będziesz sięgać prawdopodobnie po tzw. nudziaki. Są bardzo dyskretnie, a jednocześnie nadają ustom jednolity, piękny kolor i nie rzucają się w oczy. Jeśli jednak lubisz mocne akcenty, miej dodatkowo w kosmetyczce pomadkę w klasycznej czerwieni.

Fixery w sprayu

Nie potrzebujesz utrwalenia makijażu na co dzień. Fixery mocno wysuszają cerę, więc nie powinno się ich używać za często.

Podsumowując, do wykonania podstawowego makijażu potrzebujesz takie cuda:
  • krem nawilżający
  • podkład
  • mixer do podkładu
  • puder sypki
  • korektor
  • bronzer
  • 3 cienie do powiek – cielisty, ciepły brąz i czarny
  • tusz do rzęs
  • coś do brwi
  • pomadka w kolorze nude

 

 

Foto: EveryGirlBoss.com