Makeup Revolution Soph x – paleta idealna?

Soph x została wydana już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno wpadła mi w ręce. Czy warto kupić Soph x i czego się można po niej spodziewać? Pandy zapraszają do czytania.

Podstawowe informacje o Soph x

Paleta ma 24 cienie, po 6 w każdym rzędzie. Pachnie przyjemnie, podobnie do innych palet Makeup Revolution. Są w niej cienie matowe, satynowe, z drobinkami, perłowe i duochrom się nawet znalazł.

W odróżnieniu od Violet Chocolate, o której pisałam niedawno, Soph x oferuje podstawowe cienie bazowe (cielisty, czarny i ciepły brąz).

Soph x

Możliwe zastosowania Soph x

Szeroka gama kolorystyczna matowych cieni sprawia, że Soph x jest doskonała do makijażu dziennego i biznesowego. Dzięki temu, że ma w sobie kolor cielisty, czarny i ciepły brąz idealnie sprawdzi się jako uniwersalna paleta na podróż. Plusem w podróży będzie również lusterko, bo nie jest małe, jak przy czekoladkach, ale rozmiarami nie przytłacza – do kosmetyczki się zmieści.

Cienie Fairy Lights i Pink Champagne mogą znaleźć zastosowanie przy makijażu ślubnym, a Smokey Bronze, Mixed Berries, Pine Tree i Petrol pasują idealnie do makijaży wieczorowych.

Tak więc można z nią stworzyć praktycznie każdy makijaż i ogranicza nas w tym tylko i wyłącznie wyobraźnia.

Tak prezentują się swatche (patrz od lewej do prawej):

Soph x

I rząd:

Penguin – biały, matowe wykończenie
Pancakes – beżowy, matowe wykończenie
Fairy Lights – śmietankowy, perłowe wykończenie
Pink Champagne – cukierkowy różowy, perłowe wykończenie
Iced Coffee – ciepły, jasny brąz, matowe wykończenie
Cuppa Tea – karmelowy brąz, matowe wykończenie

 

II rząd:

Grow Old – miedziany, perłowe wykończenie
Sparks Fly – złoto-brązowy, perłowe wykończenie
Smokey Bronze – czekoladowy, satynowe wykończenie
Mixed Berries – ciepły fioletowy, satynowe wykończenie,
Tiramisu – brązowy, idący trochę w róż, matowe wykończenie
Peaches – brzoskwiniowy z drobinkami

Soph x

III rząd:

Cloudberry – pomarańczowy z drobinkami
Pumpkin – czerwony , matowe wykończenie
Pine Tree – oliwkowy, perłowe wykończenie
Petrol – brązowy opalizujący na szaro, satynowe wykończenie
Pug – zimny brązowy, matowe wykończenie
Danger – ciemnoczerwony, matowe wykończenie

Soph x

IV rząd:

Strawberry Sweets – malinowy czerwony, matowe wykończenie
Festive Flame – rdzawo czerwony, satynowe wykończenie
Cooper Coin – rudy, satynowe wykończenie
Mug Cake – ciepły brązowy, matowe wykończenie
Rosewood – zimny brązowy, matowe wykończenie
Nightmare – czarny, matowe wykończenie

Co ciekawe, w przypadku tej palety… nie ma najsłabszego ogniwa. I chyba zdarzyło mi się to po raz pierwszy w życiu, że nie mogę się przyczepić do jakości cieni. Jeśli już mam coś znaleźć na siłę, to nie podoba mi się, że w palecie są cienie z drobinkami, bo za nimi najzwyczajniej w świecie nie przepadam, ale to tyczy się ogólnego mojego poglądu, a nie jakości cieni.

Podoba mi się w tej palecie, że są cienie zarówno chłodne, jak i ciepłe. Każdy znajdzie coś dla siebie nawet, jeśli nie lubi popularnych w ostatnich latach odcieni burgundowych. Uniwersalność Soph X jest jej wielką zaletą, bo w końcu mamy paletę, którą możemy zabrać wszędzie i nie martwić się, że brakuje nam jakiegoś cienia niezależnie od tego, co nas zaskoczy w trakcie podróży.

Poniżej makijaże z wykorzystaniem tej palety ;)

Soph x Soph x Soph x