Miłość – Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę

Miłość – temat rzeka… Do napisania posta zainspirowały mnie anonimowe historie cierpiących kobiet, które postanowiły zamieścić swoje wyznania w internecie. Przygotowałam dwa przykłady, które najlepiej wpisują się w tematykę tego artykułu.

Poniżej krótki opis przypadków.

Story 1:

Dziewczyna po przejściach poznaje chłopaka na portalu internetowym. On od początku stawia sprawę jasno – chodzi o czysty seks i nic więcej. Ona na ten układ się zgadza. W miarę kolejnych spotkań i długich rozmów przeprowadzonych z chłopakiem zaczyna czuć do niego coś więcej. Próbuje negocjować warunki ich spotkań, jednak chłopak kategorycznie odmawia głębszego zaangażowania, zasłaniając się traumą z poprzednich związków. Ona brnie w tą relację coraz głębiej, licząc, że chłopak zmieni zdanie i przekona się do związku z nią w miarę pogłębiania ich relacji opartej na seksie.Czy dziewczynę da się jakoś uchronić przed zawodem miłosnym?

Story 2:

Młoda dziewczyna poznaje swoją pierwszą miłość – mężczyznę, który po wielu latach związku bardzo ją rani. Próbuje to odreagować, spotykając się z kolejnymi mężczyznami niby niezobowiązująco, w głębi ducha licząc jednak na znalezienie „tego jedynego”. Im bardziej łudzi się, że ten kolejny będzie już tym ostatnim, tym bardziej cierpi. Nie widzi, że stopniowo traci szacunek do samej siebie i pogrąża się w depresji. Czy można jej jakoś pomóc?

Obie historie mają ze sobą coś wspólnego. Bohaterki tych opowieści nie potrafią uczyć się na własnych błędach. Cały czas powtarzają ten sam schemat, nie mogąc wyrwać się z zaklętego kręgu niepowodzeń miłosnych.

Jak mają to zrobić, jeśli wszystkie życzliwe im osoby powtarzają  tylko puste frazesy…?

W końcu znajdziesz tego jedynego… – tak, na pewno znajdzie. Ona o tym wie. Tylko takie gadanie jej w tym nie pomoże.
Jak nie ten to następny…to także ona podświadomie wie. Wie, że będzie szukać do skutku. Nie trzeba jej o tym przypominać na każdym kroku.
Zostaw go…najbardziej bzdurna porada ever. Nikt nikomu nie powinien dawać takich rad obojętnie od sytuacji, ponieważ nikt nie zna sytuacji w 100%. Tak radykalne kroki podejmują osoby, których ten temat dotyczy i nie powinno się na decyzję wpływać w żaden sposób.
Nie jest ciebie wart….może i nie jest, ale osoby postronne nie mają prawa tego osądzać.
Spróbujcie ze sobą porozmawiać…No tak, bo na pewno nie rozmawiali. Nie wszystko da się rozwiązać rozmową. Jeśli każda ze stron uparcie obstaje przy swoim trzeba poczekać aż się dogadają. Sami.

Nikt nie powie tego, co powinny usłyszeć – prawdę brutalną i nieowiniętą w bawełnę.

Dziewczyna numer 1 nigdy nie zmieni warunków tego układu. Nie uda jej się przekonać do siebie chłopaka, który już na starcie postawił na niej krzyżyk i nie widzi w niej obiektu swoich uczuć. Nie da się zmienić człowieka. To może zrobić tylko on sam – i to tylko wtedy, kiedy to on będzie tego chciał. Ten układ w końcu się rozleci. Pozostaną tylko niesmak i wzajemne pretensje. Wiem, że zaraz posypią się hejty na chłopaka, bo mu tylko na seksie zależy i tak dalej, ale pomyślmy inaczej – zachował się bardzo w porządku wobec dziewczyny, od razu ustalając granice ich wzajemnej relacji. Nie obiecywał złotych gór żeby zaciągnąć ją do łóżka. Na wszystko zgodziła się sama.

Dziewczyna numer 2 nie znajdzie męża jeśli będzie angażować się w związki bez przyszłości. Zamiast spotykać się z kolejnymi mężczyznami powinna pobyć trochę sama i pozbierać swoją psychikę do kupy. Jeśli nie jest dość silna przyda się pomoc specjalisty. Musi zrozumieć, że ma całe życie na znalezienie tego jedynego i nie musi się z tym spieszyć. Że jej działania odstraszają facetów, zamiast ich do niej przyciągać. Że żaden facet nie zacznie jej szanować jeśli sama nie będzie tego robiła.

Morał płynący z tych historii może być tylko jeden – kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.

Nie da się inaczej. Nie i już. Nie uchroni ich przed zawodem miłosnym mama, tata, babcia, a nawet najbliższa przyjaciółka czy znajomi, jeśli będą one uparcie powtarzały stare błędy. To trudne, ale najbliżsi muszą na to patrzeć i nie reagować, jeśli chcą, żeby dziewczyny się z tego wyrwały. Bo one same muszą zrozumieć, gdzie popełniają błąd. Wyciągnąć wnioski z tego, co się wydarzyło i przeanalizować własne działania. A twarda dupa wyrabia się z czasem.

 

 

Foto: Anna Tundak

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.