Nie strzyż owiec

Dziś będzie o Cruelty Free, bo coraz głośniej mówi się o cierpieniu zwierząt. Znamy już weganizm i wegetarianizm, ale powstało także Cruelty Free, którego zwolennicy często popadają w skrajności, ośmieszając się.

Na początku tego wpisu muszę zaznaczyć, że jestem przeciwna testowaniu wszystkiego na zwierzętach – jest to okrutne i nie podlega to żadnej dyskusji. Niestety w ostatnim czasie to cruelty free zaczyna być wyolbrzymiane i właśnie o tym będzie dzisiaj – o tym, by nie popadać w skrajności.

Koza

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie koza. Nie, nie bezpośrednio. Nie rozmawiałam z żadną kozą.  Za to zainteresowała mnie pewna afera w świecie wizażu. Kozie włosie jest bowiem od dawna stosowane jako surowiec w produkcji pędzli do makijażu.

Maxineczka wypuściła jakiś czas temu bardzo drogie i bardzo dobre jakościowo pędzle. Był tylko jeden problem – pędzle zrobione są z koziego włosia – nie z syntetycznego. I jak tylko to ogłosiła, zbiegli się zwolennicy ruchu Cruelty Free, próbując przekonać pozostałych, że pędzle do makijażu z włosia naturalnego nie są cruelty free, bo kozy cierpią, gdy przycina im się sierść. Tak, dobrze przeczytałeś, Czytelniku. Kozy boli, że ktoś zbliża się do nich z nożyczkami i ucina im kawałek sierści.

Do absurdalności tej walki z wiatrakami niech posłuży mi poniższy przykład. Bo kozy to tylko początek. Idźmy o krok dalej i wyobraźmy sobie przyszłość w rękach radykalnych zwolenników Cruelty Free.

Nie strzyż owiec

Przecież one cierpią. Tak bardzo boli je to, że nie mogą spać po nocach, bo wiedzą, że czeka je strzyżenie. Cierpią tak samo mocno jak Ty, gdy idziesz do fryzjera. Sam wiesz jak boli strzyżenie, gdy fryzjer przycina Ci włosy, prawda? Przycinanie końcówek to koszmar i niewyobrażalna tortura, co muszą czuć owce, golone na zero?

Nie można strzyc owiec! To nieludzkie pozbawiać je wełny bez ich zgody! W imię walki z systemem nie kupujmy produktów z wełny! O, UE jest z nami, wprowadza nowy porządek prawny i zobowiązuje wszystkie państwa do wprowadzenia bezwzględnego zakazu strzyżenia owiec! Super! Zwierzęta w końcu będą szczęśliwe!

***

A teraz pomyśl, co się zmieni, jeśli ulegniemy ruchowi Cruelty Free. Wyobraź sobie świat bez produktów z wełny, gdzie owce hasają sobie po pastwiskach i nikt nie zbliża się do nich z nożycami.

***

Pożegnaj się ze sweterkiem

Nie pomyślałeś o tym, że nie będziesz miał w co się ubrać zimą, gdy producentom odzieży zabraknie wełny, prawda? A to tylko początek, bo wełna jest wykorzystywana do różnych celów. Nie pojedziesz już na piknik, bo nie kupisz nigdzie kocyka. Nie posłuchasz muzyki z głośników, bo przecież to wełna stanowi  w nich wypełnienie dźwiękochłonne. Pożegnaj się z dywanami i zasłonami. Powiedz do widzenia szalikom, czapkom i płaszczom zimowym.

***

Życie bez wełny byłoby trudne, prawda? Ale czy to ważne? Przecież zwierzęta cierpią, nie możemy być okrutni i skazywać je na ból.

Wyolbrzymione Cruelty Free przeczy porządkowi świata

Zwierzęta zostały udomowione przez człowieka. Gdyby tak się nie stało pewnie nadal byśmy latali z maczugami po świecie. Człowiek nauczył się wykorzystywać to, co dała mu natura i wytwarzał z tego dobra, które zapoczątkowały rozwój handlu. A dalej wiecie już, jak historia się potoczyła.

Ruch Cruelty Free nie jest przeciwko naturze, ale już jego ortodoksyjni wyznawcy – owszem. Cruelty Free powstało w szczytnym celu – by walczyć z testowaniem substancji na zwierzętach. I jako taki ruch jest w porządku – cierpienie zwierząt w tym przypadku nie podlega żadnej dyskusji, bo jest realne. Czy jednak jest cierpieniem ucięcie kawałka włosa, który jest martwą tkanką, pozbawioną receptorów czuciowych? No chyba niekoniecznie.

I właśnie o to mi chodzi – wąska grupa radykalnych wyznawców ideologii Cruelty Free psuje opinię całemu ruchowi. Niweczy ich dotychczasowe osiągnięcia, bo wyznawców Cruelty Free zaczyna się utożsamiać z grupą oszołomów, którzy krzyczą  o tym, że kozę boli, jak się jej sierść przycina.

Może to znaczne uproszczenie, ale pomyśl o tym, jak postrzega się teraz ekologów? Ekolodzy byli kiedyś głosem rozsądku w trosce o los planety. Chcieli zapobiec degradacji środowiska naturalnego i chronić to, co jest cenne w przyrodzie. A teraz? Przez bandę oszołomów postrzegani są jako szaleńcy, którzy przywiązują się do drzew. Również przez bandę oszołomów ucierpieli wizerunkowo, gdy ci zniszczyli linie w Nazca.

Tak samo dzieje się z ruchem Cruelty Free. A szkoda, bo odwalają kawał naprawdę dobrej roboty, walcząc z tym testowaniem wszystkiego na zwierzętach. Choć nazywanie kosmetyków do makijażu wegańskimi jest dla mnie debilne, cieszę się, że są takie kosmetyki.

 

 

Foto: Sam Carter

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.