O dobijaniu męskości i małżeńskiej powinności

O dobijaniu męskości i małżeńskiej powinności krążą już legendy. Kobieta w Polsce od zawsze miała określone role życiowe do spełnienia, a mężczyzna swoje.

Problem pojawił się wraz z globalizacją – szerszy dostęp do informacji, procesy migracyjne i zyskujący sławę liberalizm wraz z ruchami feministycznymi sprawiły, że kobiety zyskały nowe prawo – prawo do decydowania o sobie.

Było to ciężkie do zaakceptowania dla ludzi wychowywanych od pokoleń w patriarchacie. Mamy XXI wiek, a nadal pobrzmiewa echo poprzedniej epoki. Kobiety wciąż traktowane są tak, jak by miały wyjść za mąż, urodzić dziecko i zajmować się domem, dzieckiem i mężem. A sobą tylko przy okazji.

Ziemniaki

Scenka rodzajowa. Młode małżeństwo jedzie do babci na rodzinny, większy niż zwykle, obiad. O ile jedzenie rosołu przebiega gładko, o tyle wszystko zmienia się, gdy wjeżdżają ziemniaki… I inne dania.

– Nałóż mężowi ziemniaczków
– Byś włożyła trochę tej pieczeni Mareczkowi na talerz
– Ta surówka to nowy przepis cioci Basi, nałóż mężowi trochę, bo sam się pewnie wstydzi
– A próbowaliście już tych pulpecików? Na pewno Mareczkowi posmakują, weź mu podaj (kotleciki stoją przy talerzu Mareczka)

Ale są też inne przykłady. Pojedyncze zdania, rzucane przez rodziców, nie wiadomo czemu:

– Powinnaś bardziej dbać o Mareczka
– Ugotuj mu brokuła, wyjdzie mu na zdrowie
– Nie ciągaj Mareczka po wycieczkach, tylko go męczysz
– Powinnaś sama sprzątać jego rzeczy, Mareczek ma pracę na głowie i przychodzi zmęczony (oboje pracują)
– Na pewno Mareczek odszedł od ciebie, bo o siebie nie dbasz
– Na pewno Mareczek cię zostawił, bo jesteś bałaganiarą
– Na pewno dzieci dostanie Mareczek, bo ty nie potrafisz się nimi zajmować
– Rozwód to twoja wina, przecież Mareczek jest taki idealny
– Jako przykładna żona powinnaś przygotowywać wszystkie posiłki dla Mareczka
– Powinnaś bardziej się starać, bo Mareczek cię zostawi
– Powinnaś się malować, bo jesteś brzydka i Mareczek znajdzie sobie ładniejszą
– Powinnaś wszystko sama sprzątać, podział obowiązków to kolejny twój wymysł

Zawsze to kobieta coś powinna

Dostaje się jej za to, że czegoś nie dopilnowała, że zapomniała, że oboje z mężem zgodzili się na życie według podziału obowiązków, zamiast tradycyjnego modelu – żona pierze, gotuje, sprząta, a mąż pracuje i po powrocie z domu siedzi przed telewizorem i ogląda mecz.

To kobieta zbiera od rodziców i teściów baty

Za to, że dziecko się rozchoruje lub trafi do szpitala. Oberwie jej się za to, że Dominika gorzej się uczy, a Krzyś je niezdrowo. Dostanie jej się też za to, że nie stać jej i męża na elektryczny samochodzik dla Marcysi.

Oberwie się jej także za pracę

Bo ma słabo płatną i mogłaby mieć lepszą. Albo mogłaby jeszcze iść na studia, wtedy na pewno znajdzie lepszą i wszystkie firmy będą chciały ją zatrudnić. Nawet, jeśli będzie zarabiała więcej, niż mężczyzna, w oczach rodziny będzie to zbyt mało. A gdyby nie pracowała wcale, to ją dosłownie rozniosą, bo przecież tak się nie powinno żyć.

Dostanie jej się za świadome podejście do macierzyństwa

Że oboje podjęli decyzję o nieposiadaniu dzieci, albo odłożeniu tego w czasie. Że nie mogą mieć dzieci z przyczyn biologicznych. Albo, że myślą o adopcji, a przecież mogą mieć swoje – kobieta jest leniwa i boi się o swoją urodę, na pewno. A jeśli chcą tylko jedno, to to nie wystarczy, bo ciocia Wiesia wie lepiej, że powinni mieć dwójkę. Nie usłyszy tego jednak facet. Usłyszy kobieta.

I wygląd

Rodzina krytykuje kobietę za to, że przytyła lub schudła za bardzo. Że maluje się rzadko, albo wcale. Że ma wiecznie przylizane włosy, zamiast coś z tym zrobić. Że ma odrosty, lub się nie farbuje wcale. Że ma za krótkie nogi, za grube, albo za dużą dupę. Że ma krzywy zgryz, bo siódemka jest krzywa. Zawsze znajdzie się powód do krytyki.

Gdzie w tym wszystkim jest facet?

Z faceta robi się dziecko, które nie poradzi sobie w życiu. I robią to najczęściej kobiety – matki, teściowe, ciotki, babcie… Tak jakby cała nauka ojca o tym, że facet powinien być męski, silny, wytrwały i zaradny, była nic nie warta.

Facet nie powinien

Sprzątać, gotować, prać. To kobiece obowiązki. Jemu nie przystoi prasowanie koszuli. Najlepiej, jak by nie dotykał noża, bo się skaleczy. Kobieta może się skaleczyć, on nie. Nie może ugotować makaronu, bo się poparzy wrzątkiem. Kobieta może, przecież poboli i przestanie. Facet nie powinien też smażyć kiełbasy, bo tłuszcz pryśnie mu w oko. Kobiecie może, najwyżej będzie ślepa, ale to jej obowiązek, by stać przy garach.

Tak się wychowuje kobiety

Może im się stać cokolwiek, ale nie jest to ważne, bo wykonują swoje obowiązki. Nie mają prawa odczuwać cierpienia płynącego z różnych przypadkowych urazów nabytych w trakcie wykonywania tych obowiązków. Jest to wpisane w ich życie, trudno, zagoi się. Matka pokaże córce, że przecież też nie raz pociachała sobie ręce a dziś już śladu nie ma. I że córka powinna bardziej uważać, zamiast narzekać.

Mężczyzna powinien utrzymać rodzinę

Rzadko usłyszy, że zarabia za mało. Zarabia tyle, ile jest konieczne, żeby utrzymać dom. A że mogliby jeździć na wakacje 3 razy w roku, a jeżdżą raz? Lepiej cały rok pracować, a urlop sobie odkładać (nie wiadomo po co). Facet powinien pracować, pracować i… pracować. Takie wychowanie odbiera od ojca.

Matka dorzuca do tego jeszcze, że nie może się przemęczać, bo skoro pracuje, to już jest bardzo zmęczony. Tak więc nie powinien zajmować się obowiązkami domowymi, bo to rola kobiety. Nie zadba o jej syna tak, jak ona sama, ale przecież Mareczek zawsze może wpadać do mamy na obiadki (stereotyp teściowej wciąż żywy i często prawdziwy).

I zadbać o dom

Ojciec nauczy mężczyznę podstawowych napraw. Pokaże mu, jak wymienić uszczelkę, nauczy kosić trawę. Zademonstruje, jak wbija się gwoździe, da mu kawałek deski, by sam ćwiczył tę umiejętność.

Matka jednak w trosce o przemęczenie syna namówi go korzystania z usług hydraulika, przez co zasabotuje całą naukę ojca. Bo Mareczek w końcu zapomni, jak ten przeklęty kran naprawić, nauczony wygodnym rozwiązaniem, jakie podsunęła mu mama.

Ewentualnie trochę pomóc przy wychowywaniu dzieci

Męskich latorośli konkretnie. Ale nie będzie zmieniał pieluch, to rola kobiety. Facet ma przeczytać bajkę na dobranoc, nosić dziecko, gdy żonie siada kręgosłup i uczyć synów tego, co nauczył go własny ojciec (przypomni sobie z youtube jak to się wszystko robiło, bo zapomniał, nauczony tym, że wystarczy zapłacić i inni zrobią to za niego).

Mężczyzna powinien wkroczyć wtedy, kiedy żona już nie daje rady, bo jest zbyt zmęczony zarabianiem pieniędzy i nie powinien sobie dokładać obowiązków. Kobieta później usłyszy kilka gorzkich słów za to, że przez nią Mareczek się przemęcza, a ona jest do niczego, skoro nie daje rady. Ale kto by się przejmował jej uczuciami? Przecież to wszystko, to jej obowiązki.

 

 

Foto: Micheile Henderson

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.