Piękna cera – Pierwszy krok: aktywność fizyczna

Z pozoru wszystko jest pięknie – masz idealnie dobrane kosmetyki pielęgnacyjne, jesteś zdrowa jak ryba, a wypryski i problemy skórne nie odpuszczają. Dlaczego?

Prawdopodobnie nasłuchałaś się już wystarczająco w swoim życiu o pozytywnym wpływie aktywności fizycznej na Twoje zdrowie. Niestety nie mogę zaprzeczyć – aktywność fizyczna pomaga poprawić zarówno stan zdrowia, jak i skóry. To nie są mity, to są fakty. Jeśli jest Ci ciężko ruszyć się z kanapy, a jednocześnie trądzik nie daje Ci żyć, ja również zachęcam Cię gorąco, byś spróbowała się trochę poruszać. Wyjdzie Ci to na dobre, obiecuję.

Krew, pot i łzy…

Mniej więcej z tym kojarzyła mi się zawsze aktywność fizyczna. Podchodziłam do niej niechętnie, traktowałam po macoszemu i starałam się jej unikać na wszelkie możliwe sposoby. Nie lubię się przemęczać, a już tym bardziej nie cierpię się pocić. Uczucie klejącego się ciała jest okropne. Mimo wszystko hasło Krew, pot i łzy doskonale oddaje zmagania z aktywnością fizyczną. I wszystko w nim sprowadza się do pięknej skóry. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze.

Krew

W trakcie wysiłku naczynia krwionośne rozszerzają się, co prowadzi do lepszego dotlenienia całego organizmu. A to ma wpływ na wygląd naszych włosów i cery – w dłuższej perspektywie zauważysz, że zaskórników jest coraz mniej, a włosy rosną szybciej. Jeśli masz cerę dojrzałą, nie będę Cię czarować – zmarszczki nie znikną, ale na plus jest na pewno to, że staną się mniej widoczne. Z pewnością zauważysz, że cera stała się bardziej promienna i jej kolor zmieni się na zdrowszy. Na to wszystko ma wpływ krążenie, które stymulujesz, uprawiając aktywność fizyczną.

Pot

Pot traktujemy jako coś zbędnego, niechcianego i obrzydliwego. Tymczasem jego wydzielanie ma kolosalny wpływ nie tylko na nasze zdrowie, ale także i na wygląd. Wraz z wydzielaniem potu z organizmu usuwane są wszelkie toksyny. Mało? Jeśli borykasz się z suchą skórą, pot przychodzi z pomocą – ma w składzie humektanty, które mają właściwości nawilżające.

Przede wszystkim jednak to oczyszczanie organizmu, które zachodzi podczas aktywności fizycznej, ma olbrzymi wpływ na stan cery. Aktywność stymuluje wytwarzanie kortyzolu, który pobudza wydzielanie większej ilości sebum. Powiesz: mam cerę tłustą, więcej sebum nie jest mi potrzebne. Otóż jest. Zwiększone wydzielanie sebum pomaga pozbyć się problemu zaskórników oraz zmian ropnych na skórze. Podczas sesji treningowej skóra doskonale się oczyszcza sama, a przy regularnej aktywności fizycznej zauważysz, że twarz mniej się świeci, a trądzik się wycisza. I kosmetyki w końcu przestają Cię zapychać ;)

Łzy

Łzy, które wypłakujesz załamana, że nie dajesz rady i masz kondycję 80-latki, również oczyszczają organizm. To kolejny sposób, w który organizm pozbywa się toksyn. To nie jest nic złego. Płacz oczyszcza zarówno ze szkodliwych substancji, jak i ze złych emocji. Nie znaczy to, że masz płakać podczas każdego treningu – ale miej świadomość, że nie jest to nic złego, jeśli nie dajesz rady zrobić nawet prostej rozgrzewki na początku.

Serio muszę ćwiczyć?

Nie musisz. Aktywność fizyczna to nie tylko ćwiczenia. To także wszystkie codzienne czynności, które wykonujesz – spacery, sprzątanie, pranie, prasowanie, zakupy… Wszędzie się ruszasz. Nie musisz od razu rzucać się w wir sportowej przygody – zacznij od małych kroczków. Zrezygnuj z używania windy, przejdź kilka przystanków zanim wsiądziesz w tramwaj, wracając z pracy. To nie musi być spektakularne machanie hantlami.

Uprawianie sportu pomaga jednak wyrobić w sobie systematyczność. Możesz sobie ustalać, że będziesz sprzątać zawsze w sobotę, ale co w pozostałe dni? Możesz sobie to sprzątanie porozbijać na czynniki pierwsze, ale czy będzie Ci łatwo zapamiętać, że w środy ścierasz kurze, w czwartki odkurzasz a w piątki szorujesz podłogi? I czy takie rozbijanie ma sens? Sprzątając wszystko na raz nie sprzątasz niczego, bo jeśli w czwartek zamieciesz podłogę, to w piątek musisz zrobić to ponownie, bo już zdąży się nabrudzić. No chyba, że lubisz sprzątać, to śmiało ;)

Plany treningowe i wyzwania aktywnościowe bardzo pomagają w wyrobieniu nawyku ruszania się. Zacznij brać w nich udział. Planuj sama każdy tydzień, dzięki czemu będziesz mieć kontrolę nad tym ile i jak się ruszasz. Spróbuj wpleść w swoje codzienne zajęcia aktywność fizyczną. Lubisz robić zdjęcia? Idź na długi spacer z aparatem. Kochasz zakupy? Zrób dwie rundki po centrum handlowym. Skończyło się mleko do kawy? Idź do supermarketu, zamiast do Żabki (więcej się nachodzisz szukając tego mleka, ale o to właśnie chodzi :D ). Jak widzisz nawet z pozoru proste czynności da się wzbogacić o trochę ruchu.

Pamiętaj! Na początku nie musisz uprawiać żadnej aktywności fizycznej rozumianej jako sport. Ruszaj się codziennie tak, żeby się spocić ;) To powinno wystarczyć.

 

 

Foto: bruce mars