Pieskowa Skała – nawet jak zamknięte, to i tak warto!

Pieskowa Skała zawsze była w zasięgu mojej ręki, ale nigdy nie miałam okazji wejść na górę. Za bardzo pochłaniała mnie Maczuga Herkulesa, bym miała ochotę zwiedzać zamek, który nie jest ruiną. I jak to w moim przypadku bywa, gdy już się zdecydowałam, było nieczynne. Ale i tak nie żałuję, bo warto!


Pieskowa Skała – dlaczego warto?


Dla widoków i ciekawostek, mogłabym powiedzieć. Wejście jest typowo zamkowe, czyli idziesz pod górę. Do zamku w Pieskowej Skale wejdziesz po schodach, ale idzie się bardzo przyjemnie, bo w otoczeniu jest dużo zieleni i są barierki. Już pierwszy widok, gdy spojrzysz z góry na schody, jest piękny.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez JUSTYNA KAROLAK (@panda.w.podrozy)

Co jest na górze?

Gdy wejdziesz, zobaczysz spory plac i bramę do zamku. Nad bramą znajdują się otwory strzelnicze, które pełniły funkcję obronną. Ich kształt wskazuje, że strzelano z armat. Pamiętaj, że otwory dla łuczników to pionowe szczeliny, a te dla armat przypominają trochę kolbę do doświadczeń chemicznych – okrągła na dole dziura połączona ze szczeliną od góry.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez JUSTYNA KAROLAK (@panda.w.podrozy)

Co zobaczysz, gdy spojrzysz w dół?

Na dziedzińcu zasadzono żywopłot, tworząc w ten sposób ogród w stylu francuskim. Nie mnie oceniać, czy tak było w czasach świetności zamku, ale takie ogrody bardziej kojarzą mi się z pałacami, niż z twierdzami obronnymi.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez JUSTYNA KAROLAK (@panda.w.podrozy)

Spójrz też w dal

Z kolei gdy spojrzysz przed siebie, zobaczysz Maczugę Herkulesa. Możesz do niej dojść ścieżką prosto z zamku, ale musisz uważać. Po drodze jest tablica informacyjna, że możesz spotkać na swojej drodze żmiję zygzakowatą. Ja żadnej nie spotkałam, ale kto wie…?

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez JUSTYNA KAROLAK (@panda.w.podrozy)

Różne oblicza Maczugi

Spróbuj się przyjrzeć Maczudze z różnych stron. Od strony drogi kompletnie nie przypomina maczugi, tylko pionowy klocek. Było to dla mnie sporym zaskoczeniem, bo przecież pamiętałam z książek klasyczną maczugę. A tu taka niespodzianka! Uwielbiam formacje skalne za ich różnorodność!

A Ty byłaś już w Pieskowej Skale? Podziel się swoimi wrażeniami!

Pozdrawiam Cię serdecznie

Justyna

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez JUSTYNA KAROLAK (@panda.w.podrozy)

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.