Polak w kinie

Kiedyś do kina chodziło się po to, by obejrzeć film. W XXI wieku trochę się zmieniło. Oglądanie filmów w kinie dla wielu Polaków to zaledwie dodatek, za to coraz częściej traktują salę z białym ekranem jako miejsce spotkań.

Kto chodzi do kina?

Można powiedzieć, że każdy. Do kina chodzą wszyscy – bez względu na płeć, wiek i kolor skóry. Upowszechnienie kin sprawiło, że każdy może sobie na tę formę rozrywki pozwolić. Nie każdy jednak wie, jak w kinie powinno się zachować i o tym będzie dzisiejszy wpis.

Typowy Polak w kinie

Typowy Polak w kinie jest przekonany, że wszystko mu wolno, bo zapłacił za bilet. Skoro już wydał te ciężko zarobione pieniądze i nawet szarpnął się na imaksa, a także dopłacił dodatkowo te kilka złotych za okulary CZY DE, żałuje na inne drobiazgi. Weźmie ze sobą swoje picie i jedzenie (bo przecież popkorny są takie drogie), i wmaszeruje dumnie na salę.

Zajmie miejsce takie, jakie mu odpowiada

Nieważne, że ma wydrukowany na bilecie numer rzędu i numer miejsca, które sam sobie wybrał. Na sali okaże się, że siedzi koło niego ktoś, kogo niekoniecznie chce widzieć jako swojego sąsiada w trakcie seansu. Zajmie więc miejsce (czasem nawet w innym rzędzie), które mu będzie odpowiadało. A że to miejsce zostało wykupione przez kogoś? To nieważne, jego wina, że przyszedł później. Poza tym jest tyle wolnych miejsc w pierwszych rzędach, niech tam usiądą spóźnialscy. To ich problem, że przyszli minutę później i ktoś zajął miejsca, za które oni zapłacili.

Idealne miejsce

To takie, które nie sąsiaduje z nikim o co najmniej jedno miejsce wolne i we wszystkich kierunkach świata. Typowy Polak nie chce naruszania swojej strefy komfortu, więc miejsca po jego prawej i lewej stronie muszą być wolne. Podobnie z przodu – nikt nie może mu zasłaniać widoku. I analogicznie z tyłu – jeszcze ktoś mu będzie kopał w siedzenie… Znalezienie idealnego miejsca to skomplikowane zadanie. Gdy już się uda, trzeba obowiązkowo położyć nogi na oparciu przed sobą. Wygoda przede wszystkim!

Reklamy

Typowy Polak reklamy traktuje jako okradanie go. W końcu nie po to zapłacił za bilet, żeby oglądać reklamy, które może sobie obejrzeć w telewizji. Im dłużej trwają, tym większa frustracja. Zabija więc czas, grając na smartfonie, pisząc na fejsbuniu, rozmawiając ze znajomymi lub… przez telefon. Ewentualnie rzuca popcornem w tych, którzy siedzą kilka rzędów niżej i zachowują się według niego niestosownie.

Kiedy już film się zacznie 

Typowy Polak wyciągnie kabanoski. Obowiązkowo trzyma je w szeleszczącej foliówce, co by wszyscy usłyszeli (i, odrywając się od filmu, zobaczyli), że jego na kabanosy stać. Będzie je konsumował długo i namiętnie, rozsiewając dookoła zapach kiełbasy, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ale co go to obchodzi? Widocznie ktoś zazdrości, skoro się oburza!

Kabanoski to jednak zaledwie przekąska. Typowy Polak do kina nie idzie nieprzygotowany. Oprócz tego ma ze sobą piwo, chipsy, Pepsi, wziął też bigosik na wszelki wypadek. Jedzenia ma tyle, że zastanawiasz się, czy przyszedł na film, czy na maraton. A może żona wywaliła go z domu i nie ma się gdzie podziać?

Będzie głośno komentował film

Przecież to, co chce powiedzieć jest takie ważne dla otoczenia. Wszyscy muszą o tym wiedzieć. Komentarze typowego Polaka nie ograniczają się jednak tylko do filmu. Prowadzi regularną rozmowę na przeróżne tematy z osobami, które postanowił zabrać ze sobą. Jeśli film go nudzi to albo zaśnie, chrapiąc przy tym donośnie, albo zacznie krytykować obraz, fabułę i wszelkie aspekty produkcji. To nic, że nie studiował na filmówce i o tworzeniu filmów wie niewiele. Wie tyle, że może spokojnie się wypowiedzieć. Przecież jest ekspertem!

Pozostawi po sobie chlew

Koryto opróżnione, ale przecież śmieci nie będzie zabierał ze sobą. Przecież nie może się wydać, że złamał regulamin kina i wniósł na salę jedzenie, które nie pochodzi ze stoiska kinowego. Jest kompletnie nieświadomy tego, że sala jest monitorowana i dzięki podczerwieni wszystko widać (także to, jak drapie się po jajach).

Typowy Polak po seansie zostawi resztki tego, co konsumował oraz opakowania po tym na siedzeniu obok. Na filmie był tak zainteresowany projekcją, że totalnie ignorował upadające dookoła niego resztki jedzenia. Przecież nie będzie tego sprzątał po sobie, niech zrobi to obsługa sali – w końcu za coś im płacą!

***

A teraz zadaj sobie pytanie – ile razy spotkałeś się z podobnymi zachowaniami w kinie? Może sam czasami zajmujesz miejsce, które do Ciebie nie należy, bo jest mało ludzi na sali, a z Twojego gorzej widać film? Może znasz kogoś, kto, rezerwując bilety, szuka miejsc, które są oddalone od tych zajętych o kilka wolnych siedzeń?

Kino nie ma tak restrykcyjnych zasad jak teatr, co nie znaczy, że nie trzeba w tym miejscu zachować resztek kultury. To, że idąc do kina, galowe ubranie możesz zostawić w domu, nie świadczy, że dobre maniery również mają zostać w szafie. Załóż dobre maniery zamiast przepięknego szala, który nie ukryje Twojego braku kultury.

W kinie usiądź tam, gdzie jest Twoje miejsce

To nic, że na sali jest wiele wolnych miejsc i niektóre są lepsze od Twojego. Nie masz pewności, że nikt po Tobie ich nie kupił. Oszczędź innym zamieszania, które powstaje, gdy zjawiają się prawowici właściciele miejsc zajętych przez Ciebie i Twoich znajomych. Nawet, jeśli się spóźnili, te miejsca należą do nich bo za nie zapłacili.

W kinie zachowuje się ciszę

Nikogo nie obchodzi, że masz ważny telefon. Ludzie przyszli obejrzeć film, a nie da się na filmie skupić, gdy Ty rozmawiasz przez telefon o akcjach i ignorujesz otoczenie. Tak samo tłum ma ochotę Cię powiesić, gdy zaczynasz głośno rozmawiać – jeśli masz ochotę podzielić się jakąś uwagą z towarzyszem, możesz to zrobić szeptem. Owszem, zapłaciłeś za bilet i film Ci się należy, ale inni również zapłacili – i im też się należy (obejrzenie filmu w spokoju). Możesz się śmiać na komedii, jednak nie musisz tego robić na całe gardło, zagłuszając nawet dźwięk na seansie 3D IMAX. To nie jest problem ani mój, ani ludzi, którzy zwracają Ci uwagę w trakcie seansu, że jesteś za głośno. Idąc do kina należy dostosować się do zasad tam panujących.

Wycisz i schowaj telefon

Nikt nie lubi, gdy w trakcie oglądania filmu komuś dzwoni telefon. Podobnie ludzie nie cierpią, gdy wyświetlacz Twojego nowiuteńkiego smartfona świeci im po oczach – w ciemności to nie jest dla nich przyjemne. Jeśli już koniecznie musisz odebrać telefon, zrób innym łaskę i wyjdź z sali. Facebook i media społecznościowe nie uciekną przez te 2 godziny, w trakcie których będziesz oglądać film. Mogą poczekać. Naprawdę ułatwisz wszystkim życie, gdy nie będziesz korzystać z telefonu w trakcie seansu.

W kinie je się to, co oferuje kino

Nie przynoś kanapek z jajkiem, bigosu, kabanoska. Zapachy te są uciążliwe dla otoczenia. Poza tym regulamin wielu kin zabrania wnoszenia własnego jedzenia na salę. To, że kilka razy Ci się udało i Cię nikt nie wyprosił nie znaczy, że tak będzie zawsze. Skoro stać Cię na bilet i nie chcesz siedzieć w kinie o suchym pysku, wydaj te kilkanaście złotych więcej i kup napój lub zestaw.

W kinie nie kładzie się nóg na oparciach

Pomijając, że to niekulturalne, pomyśl sobie, że sam położyłeś głowę na oparciu, na którym jeszcze godzinę temu spoczywały czyjeś buty. Wszystkie bakterie z tych butów przechodzą teraz na Twoją głowę. Cudowny festiwal dla bakterii kałowych. Nie rób tego nikomu. Wiem, że byłoby Ci wygodnie, ale… u licha! To tylko kilka godzin, wytrzymasz!

W kinie także trzeba pilnować dzieci

Jeśli jesteś rodzicem wiesz dobrze, że dzieci bardzo cieszą się z wypadów do kina. Pilnuj jednak, by ich okrzyki zachwytu nie były zbyt głośne i uciążliwe dla otoczenia – jeśli dzieci są za głośno lub kopią w siedzenia powinno przypomnieć się im, że są w miejscu publicznym i panują tu trochę inne zasady niż w domu – jako rodzic wiesz o co chodzi i już nie raz tak robiłeś, prawda? W kinie też czasem trzeba ;)

W kinie, tak jak w domu, sprząta się po sobie

Owszem, obsługa pracująca w kinie odpowiada za czystość sal kinowych. To nie znaczy jednak, że są służącymi i masz utrudniać im utrzymanie tych sal w czystości. Nie odpadnie Ci ręka, gdy podniesiesz papierek. Nic się nie stanie jeśli będziesz pilnował, by popcorn nie lądował przez przypadek na podłodze. Dla Ciebie to tylko kilka okruszków, dla kogoś dodatkowa praca, którą musi wykonać i ma na nią mało czasu, bo za chwilę rozpoczyna się kolejny seans.

Poza tym pomyśl, jak zachowują się inni. Jeden człowiek zostawi papierek po batonie, a inny zużyte chusteczki do nosa, bo ma mocny katar i nie chce mu się ich zabierać ze sobą. Jeden pokruszy nachosami, inny wywali opakowanie z nimi i siedzenie trzeba będzie na szybko uprać, bo będzie brudne od sosu. Sprzątanie sali kinowej to nie tylko latanie ze zmiotką, czasami trzeba posprzątać coś poważniejszego, a czasu na wszystkie czynności zawsze jest tyle samo. Nie dokładajmy innym pracy.

***

Mam nadzieję, że idąc do kina jesteś kulturalnym człowiekiem i znasz wszystkie te zasady. To nie jest tylko i wyłącznie moje widzimisię. To były od zawsze powszechnie przyjęte przez społeczeństwo zasady, które w ostatnich czasach zaczynają być spychane na drugi plan. Gdyby to były tylko głupie zasady savoir-vivru nie pisałabym o nich. To jest coś więcej.

Te zasady sprawiają, że każdemu jest dobrze.

Korzystasz na tym zarówno Ty, jak i inni. Nikt nie przeszkadza Tobie i Ty nikomu nie przeszkadzasz. Każdy może w spokoju obejrzeć film, poczuć jego klimat i nic go nie rozprasza. Czy nie fajniej się wtedy ogląda?

 

 

Foto: Karen Zhao

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.