Dlaczego nie interesujesz się tym, co się dzieje na świecie?

Od najmłodszych lat wychowywano nas w przekonaniu, że powinniśmy oglądać wiadomości i czytać gazety. Wpojono nam, że trzeba wiedzieć, co się dzieje na świecie. Nikt jednak nie dopowiedział, że nic się nie stanie, jeśli nie będziemy śledzili wiadomości.

Ten model funkcjonuje przez całe życie człowieka

Najpierw od małego jest uczony, że jest czas na zabawę, a wieczorem na dobranockę i po niej ma iść spać, bo dorośli chcą obejrzeć wiadomości. Potem, w szkole, ma lekcje wiedzy o społeczeństwie, gdzie regularnie musi robić prasówkę, bo nauczyciel w każdej chwili może zrobić kartkówkę. System edukuje człowieka do czasu studiów, bo na niektórych kierunkach bycie na bieżąco z wiadomościami jest również wymagane. A co jeśli jesteś szczęśliwcem, który ostatni raz prasówkę robił w liceum?

Chcesz wiedzieć, co się dzieje na świecie

Prawdopodobnie i tak oglądasz wiadomości sam z siebie. Bo inni oglądają. Bo przy spotkaniach rodzinnych głupio Ci, że nie wiesz, o czym reszta bliskich rozmawia. Bo rodzice wciąż wytykają Ci, że nie wiesz, co się dzieje na świecie. Czujesz, że powinieneś, bo wydaje Ci się, że jest to właściwe, skoro inni tak robią. Zastanawiałeś się dlaczego wszyscy oglądają wiadomości i czytają gazety?

Skąd się to wzięło?

Wydaje mi się, że jeszcze z okresu wojennego, kiedy radio było na najważniejszym środkiem przekazu i wszyscy go słuchali, chcąc dowiedzieć się, kiedy zakończy się wojna. Z rozpaczliwego pragnienia, by dowiedzieć się, że bliscy ludzie, którzy wyszli do sklepu, przeżyli i nie są na liście ofiar wojny.

Ale nie tylko. Po wojnie radio bardzo długo było najważniejszym środkiem przekazu. Były gazety i telewizory, ale na te pierwsze niektórzy nie mieli pieniędzy, a na te drugie… tym bardziej. Radio było w miarę dostępne – przecież zawsze można było pójść do kogoś, kto je ma, żeby posłuchać, co się dzieje.

W miarę upowszechniania telewizji radio straciło na swoim znaczeniu, a ludzie przerzucili się na telewizję. Potem doszedł jeszcze internet. Obecnie radia słuchają głównie ludzie starsi i osoby, których środkiem transportu jest samochód. Telewizję oglądają ludzie do kotleta, lub dzieci, gdy lecą bajki. Prasa jeszcze jakoś się trzyma, ale większość i tak korzysta z darmowej wiedzy, jaką jest internet.

Bo ludzie potrzebują informacji. Wciąż chłoną jak gąbka wszelkie nowinki, ploteczki, informacje o tym, co się dzieje w okolicy, wiadomości ze świata, niektórzy mają ciągłą potrzebę uczenia się.

Czy ta wiedza zmienia ich życie? Co do niego wnosi?

I tu dochodzimy do gorzkiej prawdy – większość informacji zdobywanych każdego dnia jest bezużyteczna dla człowieka. Człowiek nie staje się mądrzejszy od tego, że usłyszy o dzieciach w zalanej jaskini w Tajlandii. Ani ich nie uratuje, bo jest na drugim końcu świata, ani nic z tą wiedzą nie zrobi poza przekazaniem jej dalej. A po co?

Warto zauważyć, że nawet nie śledząc wiadomości, to i tak o nich ciągle słyszymy. Rozmawiają o nich koledzy z pracy, wujkowie na spotkaniach rodzinnych, ludzie na przystankach autobusowych… Rozmawiają o tym wszyscy. Po co więc zaprzątać sobie głowę samodzielnym zdobywaniem wiedzy, o którą siłą rzeczy i tak się codziennie ocierasz?

Dlaczego w ludziach wywołuje się potrzebę wiedzy o wydarzeniach?

Odpowiedź najprostsza z możliwych – dla pieniędzy. Od ilości osób zainteresowanych rosną słupki oglądalności i czytelnictwa. W konsekwencji gazety się lepiej sprzedają, stacje telewizyjne mają większe dochody, bo dyktują wyższe stawki za reklamy, a producenci produktów reklamowanych zarabiają.

Wielkie firmy zarabiają na ludziach, okradając ich z czasu i pieniędzy. A tego czasu nikt Ci nie zwróci. Pomyśl o tym, siadając po raz kolejny do lektury wiadomości. Większość z nich będzie o przepychankach między partiami politycznymi, które Cię nie dotyczą, lub wydarzeniach spoza Polski, na które nie masz zupełnie wpływu. Co więcej, większość z nich będzie negatywna, by wywołać w Tobie strach.

I tu jest pies pogrzebany

Wywołuje się w ludziach sztuczne lęki. Napuszcza ich na siebie, żeby wykłócali się kto ma rację. Wszystko tylko dlatego, żeby zarobić na naiwnym Kowalskim. Częstuje się go informacjami całkowicie bezużytecznymi, by wywołać w nim lęk.

Przestraszony człowiek będzie czytał i oglądał więcej, bo spróbuje dowiedzieć się, co będzie się działo dalej. Trochę jak z serialami, tylko tutaj ilość skradzionego czasu jest jeszcze większa. Będzie szukał sposobu, by uchronić się przed tym, o czym przeczytał. Jeśli dowie się, ze gdzieś przeszło tornado, a ludzie stracili dachy nad głowami, to pójdzie do PZU ubezpieczyć dom od tego samego. Jeśli usłyszy o powodzi zrobi to samo.

Uczy się nas, że mamy się bać i szykować na najgorsze

Zauważ, jak mało jest pozytywnych informacji w mediach. Czasem kogoś uratują, ale znacznie częściej zgwałcą, zabiją, okradną. Media chcą żebyśmy żyli w strachu i wiedzieli, że na każdym kroku może stać się coś złego. Jest im to na rękę, bo wtedy wszyscy zarabiają. A Ty boisz się o jutro i tracisz niepotrzebnie czas, który mógłbyś wykorzystać na zrobienie czegoś fajnego w życiu oraz pieniądze, by zabezpieczyć się od sytuacji, które nigdy Cię nie spotkają.

Wartościowe treści nie są podawane na tacy. Po ważne treści trzeba sięgnąć samemu, odnaleźć je w gąszczu tych zbędnych, niepotrzebnych informacji, którymi przepełnione są media.

Zapamiętaj, proszę, tylko to jedno zdanie i miej je zawsze w pamięci:

Najbardziej wartościowe treści są tam, gdzie Twoje zainteresowania

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.