Przychodzi baba do sklepu… – Starość

Dziś tematem będzie starość. Tytułowa baba to tylko przykład na to, jakie mamy wyobrażenie o ludziach starszych. A historia do wpisu jest taka…

Przychodzi baba do sklepu i pcha przed sobą koszyk  na zakupy. Ustawiła go w ciasnej alejce, więc ludzie, którym się spieszy, muszą wybrać inną drogę, bo przejścia nie ma. Nie mogą również sięgnąć po bułki, które codziennie kupują do pracy, bo starsza pani skutecznie blokuje dojście do stoiska z pieczywem.

Jakby tego było mało stoi jak słup soli, próbując odczytać mikroskopijny nadruk na opakowaniu sera. Przeszkadza tym, którzy szukają swoich zakupów, prosząc ich o przeczytanie składu. No jak śmie?! Przecież się spóźnię do pracy! – klnie pod nosem Kowalski.

Baba idzie do kasy i flegmatycznie kładzie zakupy na taśmę. Za nią robi się całkiem pokaźna kolejka, a kasa otwarta jest tylko jedna. Niezadowolenie ludzi zaczyna być prawie namacalne.

Kasjerka sprawnie kasuje zakupy, a baba nie nadąża w ich pakowaniu. Irytacja tłumu dosięga zenitu, gdy przychodzi do płacenia rachunku. Starsza pani nie ma tyle pieniędzy, więc musi z czegoś zrezygnować. Każe odłożyć masło, zawstydzona tym, że nie stać jej na tak podstawowy artykuł. Ma problem z odliczeniem gotówki. W tym czasie ktoś rzuca zakupy i wychodzi, trzaskając drzwiami, bo zaraz spóźni się na autobus. Kasjerka przepraszająco patrzy na tłum i modli się, by babinka odliczyła już te klepaki, którymi chce zapłacić.

Baba płaci za zakupy i kończy je pakować. W tym samym czasie kasjerka kasuje już następnego klienta, przez co zakupy zaczynają się mieszać. Udaje się jednak rozwiązać problem i starsza kobieta wychodzi. Wszyscy oddychają z ulgą – No wreszcie sobie poszła.

Starość jest marginalizowana

Nie lubimy patrzeć na starych ludzi. Unikamy z nimi kontaktu, zajęci własnymi sprawami. Krytykujemy ich za to, że są marudni, dzwonią żeby pogadać o dupie Maryni, zawracają nam głowę cieknącym kranem, wymyślają dziwne listy zakupów, zachęceni kolorowymi ulotkami z marketów. Denerwują nas u lekarza, wprawiają w zakłopotanie na spotkaniach rodzinnych, podnoszą ciśnienie w autobusach, wydłużają czas w kolejkach do kas w marketach, idą za wolno wąskim chodnikiem. Przeszkadzają…

W czym?

Starsi ludzie nie są winni temu, że nie mają tyle energii co kiedyś. Nie radzą sobie z codziennymi czynnościami, bo organizm nie jest już taki sprawny jak kiedyś. I nie mają tylu znajomych, co kiedyś. Zapominają o zakręceniu wody, bo nie mają takiej pamięci, jak kiedyś.

Powinniśmy być bardziej wyrozumiali jako społeczeństwo, bo kiedyś i my będziemy starzy. Starsi ludzie nie są winni temu, że się starzeją, a są obecni wśród nas od… zawsze. Dlaczego traktujemy ich z niechęcią i staramy się nie zauważać tego, że oni potrzebują być zauważeni?

Starość odbiera im wszystko

Najpierw niewinnie wykrada zdrowie i sprawność fizyczną. Potem ukradkiem zaczyna zabierać wspomnienia. Następnie sięga brutalnie po współmałżonka, a czasami nawet po dzieci. Nie pyta o pozwolenie. Po cichu przytępia zmysły, przez co niedowidzą i niedosłyszą. Nie nadążają za postępem technologicznym, przez co nie mogą zająć się surfowaniem po internecie, a w telewizji ciągle leci to samo. Jest jeszcze radio, ale muzyka też nie jest taka jak kiedyś, a audycje są rzadziej i są mniej ciekawe. Nie mogą wyjść z mieszkania, bo mają problemy z chodzeniem. Nie mogą z nikim porozmawiać, bo dzieci i wnuki są w pracy.

Starsi ludzie są samotni

Nierzadko nikt z nimi nie mieszka i tylko rodzina wpada od czasu do czasu. Ale rodzina też ma swoje problemy i zmartwienia, a starsi ludzie nie potrafią tego zrozumieć. Nie zawsze jest możliwość wzięcia starszego człowieka do siebie, co zapewniło by mu częstszy kontakt z innymi i zlikwidowało poczucie samotności. Młodsi są tak zabiegani, że odkładają kontakt ze starszymi na później. A po latach żałują, że spędzili z nimi zbyt mało czasu zanim tamci odeszli.

Świat żyje coraz szybciej

Wszystko błyskawicznie się zmienia. W tym pędzie zapominamy nie tylko o bliskich, ale także o sobie. Odkładamy wszystko na później, bo później też będzie czas na to, by pojechać do babci, a ciocia może poczekać jak będziemy w okolicy załatwiać sprawy urzędowe. Odkładamy wszystko bezrefleksyjnie, bo mamy pewność, że oni na nas poczekają. A przecież…

Starość nie czeka

Starość postępuje. Nie da się jej zatrzymać. Nie powinno się odkładać w czasie kontaktów ze starszymi ludźmi. Ich czas tutaj codziennie i nieubłaganie się kurczy. Nie da się go odzyskać, a każda stracona chwila jest na wagę złota. Może jeszcze tego nie widzisz, ale kiedyś i do Ciebie dotrze fakt, że mogłeś częściej odwiedzać dziadków, rodziców… Oni ciągle tu są – zawieszeni w czasie, czekający na to, aż ich odwiedzisz. Nie odkładaj tego na później, bo później…

Może być za późno

Pozostanie żal i smutek nie do wypełnienia. Będziesz robić sobie wyrzuty, że mogłeś z dziadkiem jeszcze raz zagrać w warcaby, że przecież mu to obiecałeś. A teraz już nie możesz, dziadek nie zagra. Nie będzie na Ciebie czekał z otwartą planszą do gry. Drugi dziadek również nie poczeka. Dziś go widzisz, jak popija herbatę w fotelu. Wymienicie ze sobą kilka gorzkich słów, przez co wasze kontakty już zawsze będą dziwnie napięte, ale politycznie poprawne. Za kilka lat umrze, a nieporozumienie będzie Cię gryzło. Może i mieliście różne zdania, może i nie miał racji. Ale niedokończone sprawy gryzą po latach najmocniej.

Pozostanie kawał kamienia

Który będzie słuchał  tego, co chciałeś powiedzieć starszemu człowiekowi, a czego nie zdążyłeś. Ten człowiek już tego nie usłyszy. Kamień mu tego nie przekaże.

Początkowo będziesz jeździł co tydzień, zmieniał kwiaty, prowadził monologi w swoim wnętrzu, stojąc nad grobem. Mówił wszystko to, czego nie powiedziałeś wcześniej. Odpowie Ci jednak cisza. I przyzwyczaisz się do tej ciszy…

Z czasem zaczniesz przyjeżdżać coraz rzadziej. W końcu grób tam ciągle jest. Cmentarz ciągle stoi w tym samym miejscu. Nigdzie nie ucieknie. Nikt go nie zlikwiduje. Poczeka…

 

 

Foto: Sergiu Vălenaș

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.