Symulator kromki chleba

Symulator kromki chleba skłonił mnie do napisania o symulatorach ogólnie. Powstaje ich coraz więcej, a producenci gier prześcigają się w kolejnych absurdalnych pomysłach.

The Sims

Popularność symulatorów eksplodowała wraz z wypuszczeniem na rynek nieśmiertelnych The Sims. Symulowanie życia stało się dla ludzi na tyle interesujące, że gra porwała ich miliony. No bo przyznaj się – znasz kogoś, kto nie grał w Simsy? Nie? Ja też nie. Sama grałam.

Możliwość przejęcia kontroli nad simem prowadziła często do nadużyć i odsłaniała mroczną stronę ludzkiej natury. W internecie są setki poradników jak uśmiercić swojego sima, a co ciekawsze metody można znaleźć na serwisie youtube. Ludzie prześcigali się w kolejnych pomysłach na uśmiercenie simów lub torturowanie ich.

Niewinne symulatory

Po Simsach przyszedł czas na bardziej ambitne projekty. Zaczęły powstawać symulatory rolnictwa, jazdy ciężarówkami, lotów samolotami i wiele, wiele innych. Wszystko po to, by ludzie mogli poczuć się jak najbardziej realnie za sterami samolotu lub zobaczyć jak wygląda praca kierowcy TIR-a. Do dziś te symulatory cieszą się olbrzymią popularnością i są aktualizowane wraz z wchodzącymi w życie nowinkami technicznymi z danej dziedziny.

Ekstremalne symulatory. Symulator kromki chleba?

Powinnam napisać ekstremalnie głupie, ale się powstrzymam. Ocenę ich pozostawiam Tobie. Są to wszelkie symulatory sezonowe. Takie, jak na przykład symulator kozy. Takie, jak symulator kromki chleba. Albo symulator kolonoskopii… Ich życie jest krótkie, bo wielu ludzi gra w nie dla jaj lub żeby zaszpanować przed znajomymi. Mało kto angażuje się w nie tak na serio. No bo co może być ciekawego w życiu kromki chleba? Jaki będziesz mieć pożytek z symulatora kolonoskopii? Odpowiedz sobie sam.

Skąd się to wzięło?

Mam wrażenie, że symulatory powstały po to, by umożliwić ludziom realizację niespełnionych marzeń. Powoduje to zatracenie się w wirtualnym świecie i lekkie oderwanie rzeczywistości. Może Farming Simulator to nie to samo, co Farmville (pamięta ktoś jeszcze jak się sadziło wirtualne truskawki?), bo jest zdecydowanie bardziej rozbudowany i uwaga w nim skupiona jest na coś innego, niż na same zbiory i levelowanie postaci. Uzależnia jednak podobnie i sprawia, że wielu ludzi zatraca się w tym wirtualnym świecie, żałując niezrealizowania dawnych marzeń.

A co z sezonowymi symulatorami?

Są robione trochę dla beki, a trochę dla zysku. To, co głupie i dziwne będzie zawsze przyciągało ludzi. Ciemny lud kupi wszystko. Nawet symulator kromki chleba, jeśli tylko dobrze poprowadzi się kampanię marketingową. Są to nierzadko gry na raz, gry, o których w przyszłości będzie się wspominać z bananem na twarzy i nutą szyderstwa, że takie coś w ogóle powstało i było popularne. Trochę jak z piosenkami – najpierw hit, potem obciach. Ale wszyscy to znają i kiedyś w to grali.

 

 

Foto: Pixzolo Photography

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.