Ta przeklęta kreska! – jak ją narysować?

Kreska – szczyt marzeń wielu kobiet, a za razem obiekt ich największej frustracji podczas wykonywania makijażu. Taka kropka nad „i”, wisienka na torcie, ostatni szlif w pracy nad makijażem oka, który łatwo zepsuć i nie zawsze wychodzi, jak by się chciało. Jak ją narysować i przede wszystkim – czym?

Odpowiedź nie jest prosta, bo technik jest tyle, co narzędzi. Codziennie powstają nowe, niektóre absurdalne.

Zebrałam najpopularniejsze i najdziwniejsze metody:
Na kropkę

Rysujesz kreskę przy linii rzęs do 2/3 długości tej linii. Stawiasz sobie kropkę w miejscu, gdzie chciałabyś, by kończył się ogonek i od niej prowadzisz dwie linie tak, by powstał trójkąt – jedna linia biegnie do zewnętrznego kącika, druga łączy się z kreską, którą już narysowałaś, płynnie w nią przechodząc.

Na kreskę

Najpierw robisz sobie kreskę wzdłuż linii rzęs eyelinerem do 2/3 długości, jak w metodzie na kropkę, następnie po dolnej linii rzęs rysujesz cieniem do powiek, wyciągając go poza zewnętrzny kącik po skosie, w kierunku brwi. Jeśli kreska Ci się podoba, poprawiasz ją eyelinerem, jeśli wymaga poprawek łatwiej Ci będzie zmazać cień niż eyeliner. A jeśli wszystko jest w porządku prowadzisz od jej końca drugą linię, tworząc ogonek jaskółki.

Na więcej kropek

Stawiasz sobie kropeczki wzdłuż linii rzęs a następnie jedną poza tą linią w miejscu, gdzie chciałabyś, by kreska się kończyła. Łączysz te kropki ze sobą linią i tak powstaje kreska.

Na zakładkę

Chyba najprostsza metoda na początek przygód z malowaniem kreski. Bierzesz samoprzylepną zakładkę do książki lub kawałek taśmy klejącej, przyklejasz ją tak, jak chciałabyś, by biegła Twoja kreska, a następnie malujesz kreskę wzdłuż niej. Potem tylko odrywasz zakładkę i kreska gotowa ;) Sztuka tkwi tylko w tym, pod jakim kątem nakleić zakładkę, by kreska wyszła na odpowiedniej wysokości.

Na wsuwkę

Pokrywasz rozwidloną końcówkę wsuwki eyelinerem, przykładasz ją do oka tak, by zostawiła stempel w postaci dwóch kresek, a następnie wypełniasz pustą przestrzeń eyelinerem tak, by powstała jaskółka.

Na stempelek

W ostatnim czasie można kupić stempelki do eyelinera. Taki stempelek przykłada się do zewnętrznego kącika i kreska gotowa.

Na łyżkę

Przykładasz łyżkę stołową do zamkniętego oka i malujesz wzdłuż niej kreskę. Nie testowałam, bo nie jestem wystarczająco odważna ;)

Na widelec

Skoro już w tematach zastawy stołowej, to widziałam też na youtube metodę na widelec – przyłożony do zewnętrznego kącika widelec po skosie i jazda!

Na partyzanta

Metoda dla doświadczonych. Jedziesz z kreską jednym pociągnięciem, od wewnętrznego do zewnętrznego kącika.

Na ziemniaka

Plasterek ziemniaka przecinasz na pół, przykładasz do zewnętrznego kącika i rysujesz kreskę.

Na pandę

Metoda trochę studencka, bo idziesz do kogoś, kto to umie i żulisz, by narysował Ci kreskę.

Na nitkę

Kawałek nitki brudzisz eyelinerem. Przykładasz czysty koniec do końca brwi tak, żeby brudna część nitki zostawiła lekką kreskę na powiece. Szkic kreski poprawiasz eyelinerem i volia!

Oprócz tego ważny jest wybór narzędzi. Doświadczenie mnie nauczyło, że każdy musi znaleźć swój pędzelek do eyelinera.

Oto najpopularniejsze kształty:

 

Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu małe pędzelki języczkowe z syntetycznego, krótkiego włosia. Najgorzej pracuje mi się pędzelkiem skośnym, ponieważ jeszcze nie trafiłam na odpowiednio sztywny, którego włosie by się nie wywijało na boki. Ogólnie zauważyłam, że im krótsze włosie, tym łatwiej rysuje się kreskę, bo nie trzeba się wtedy martwić przypadkowymi pojedynczymi włoskami, które wywijają się na boki i rysują nie tam, gdzie się chce.

Dobre pędzelki do malowania kresek można znaleźć nie tylko w drogeriach, ale też w sklepach dla plastyków. Fajnie spisują się także małe pędzelki do zdobienia paznokci, ale trzeba trafić na takie, które nie mają zbyt ostrego włosia.

Pędzelki są niezbędne do nauki malowania kreski eyelinerem ze słoiczka

Te w słoiczku w mojej opinii są najlepsze, bo z reguły starczają na dłużej. Można je łatwo zregenerować, dodając kroplę Duraline, a słoiczek pozwala na łatwe wydobycie kosmetyku i… testowanie różnych kształtów pędzelków, co uniemożliwia np. eyeliner w płynie. Moim faworytem w tej kategorii jest eyeliner Maybelline Lasting Drama 24h.

Jeśli jednak czujesz niechęć do pędzelków, to zawsze możesz kupić gotowy eyeliner w pisaku

Warte uwagi są chociażby te z Essence, bo są trwałe i bardzo tanie. Ich minusem jest to, że dość szybko wysychają. Najlepiej też przechowywać je w pozycji stojącej, skuwką do dołu.

Kolejną opcją jest eyeliner w płynie, z pędzelkiem w skuwce

Osobiście za nim nie przepadam, bo włosie w pędzelku jest dla mnie zbyt giętkie. Ten rodzaj eyelinera wymaga też już pewnej precyzji, więc może średnio się nadawać dla osób początkujących i wywoływać w nich frustrację. Ponadto szyjka buteleczki jest zaprojektowana tak, że dozuje odpowiednią ilość kosmetyku, co z jednej strony wydaje się rozsądnym rozwiązaniem, ale w praktyce uniemożliwia korzystanie z innych aplikatorów.

Stempelki

Poza drobnym faktem o trudnej dostępności, wydają się remedium na wszystkie problemy związane z kreskami, ale mają też pewien minus, który je dyskwalifikuje. Mianowicie: kobiety są różne, oczy są różne. Oznacza to, że nie każdy stempelek nadaje się do każdego oka, a nie każda kreska pasuje każdej kobiecie. Inna kreska będzie pasowała kobiecie z opadającą powieką, a inna takiej, która ma oczy w kształcie migdałów. Jedna kobieta czuje się dobrze w jaskółce wyciągniętej do granic możliwości, inna woli delikatną, roztartą kreskę, która nie wystaje zbytnio poza zewnętrzny kącik. Są kobiety, które lubią grube, mocne krechy, a są też takie, które rysują cieniutką kreskę, by tylko zagęścić rzęsy.

Ostatnia kwestia to dobre miejsce na kreskę

Wiele kobiet rysuje ją za nisko, przez co ich oczy wyglądają na smutne. Posłużę się własnym przykładem, żeby wytłumaczyć o co chodzi.

Tutaj oprócz tego, że kreska jest za nisko, jest też zbyt płaska, co poszerza rozstaw oczu i dodatkowo podkreśla opadającą lekko powiekę.

Dla porównania poniżej kreska narysowana w prawidłowy sposób:

Zawsze staram się, by ogonek kończył się dość wysoko. Dzięki temu oko jest ładnie otwarte i nie wydaje się smutne. Moje oko bez kreski wygląda tak:

Widzisz już różnicę? Właśnie tyle zmienia kreska w makijażu oka. Można ukryć niektóre defekty urody.

Podstawą w nauce rysowania kreski jest konsekwentna nauka

Początki są najtrudniejsze. Wiesz, ile się męczyłam, żeby wyćwiczyć idealnie wyostrzony ogonek? Ile godzin spędziłam na ścieraniu i ponownym rysowaniu kreski, gdy okazało się, że wychodzi mi ona ciągle za nisko? Ile się denerwowałam, bo ręka mi się trzęsła? Ile razy rzuciłam pędzelkiem, a słoiczek z eyelinerem wylądował w koszu na śmieci, zanim udało mi się… No właśnie. To były dziesiątki godzin ćwiczeń zanim… wyglądało to jako tako. Nie wiedziałam wtedy, że łatwiej mi będzie opanować drżenie dłoni, gdy oprę się łokciem o blat. A przede wszystkim nie miałam pojęcia, że… pewnego dnia samo pyknie.

Tak po prostu

Jednego dnia robisz z siebie debila na kursie wizażu, bo kreski wszystkim wychodzą pięknie, a tylko Ty się męczysz godzinami i nic z tego nie wychodzi. A następnego dnia rysujesz zrezygnowania kreskę i od razu bez problemu… wychodzi. I… Kolejne kreski są coraz lepsze, coraz bardziej precyzyjne, a niepowodzenia odchodzą w niepamięć.

Nie znaczy to, że już zawsze będziesz rysować idealne kreski. U mnie na kursie mówiło się, że trzeba mieć dzień na kreskę. Coś w tym w istocie jest, bo czasami męczysz się godzinami, pomimo wieloletniego doświadczenia i… nic z tego. Wychodzi kiepsko. Jednak dzięki ciągłemu ćwiczeniu tej umiejętności takie dni zdarzają się rzadko.

Leć ćwiczyć kreskę. To naprawdę nie jest mission impossible ;)

 

 

Foto: Pixabay