Zmień lokal

Obojętnie, czy bywasz w restauracji rzadko, czy często jesz na mieście, na pewno zetknąłeś się już z problemem dzieci w knajpach. Jeśli nie, to z pewnością o tym słyszałeś, bo robi się o tym coraz głośniej za sprawą protestów rodziców, którzy czują się dyskryminowani i ludzi, którzy chcieliby zjeść posiłek w spokoju.

Do poruszenia tematu zainspirował mnie wpis na blogu Krytyka Kulinarna, ale temat jest mi znany również z autopsji. Cofnijmy się o 4 lata do tyłu…

***

Wtedy to odbyła się randka, która raz na zawsze zmieniła moje życie i przyczyniła się do zmiany stanu cywilnego. Wraz z jeszcze-nie-chłopakiem-ale-w-przyszłości-mężem wybraliśmy się do kawiarni. Chcieliśmy porozmawiać, bliżej się poznać – z resztą sami wiecie, jak to jest na pierwszych randkach. Badanie terenu.

Gdzieś pomiędzy lodami a kawą do naszego stolika podeszło na oko 3-letnie dziecko. Zajęci rozmową próbowaliśmy ignorować jego istnienie, ale ciekawski dzieciak zaczął nam przeszkadzać. Właził na fotel przy naszym stoliku, zaczepiał, gapił się na nas – wiecie, jakie są dzieci.

W tym momencie każdy rozsądny rodzic powinien dziecko zabrać i za nie przeprosić. Nam się jednak trafili nieco mniej rozgarnięci rodzice, ponieważ im zaczepianie obcych ludzi przez dziecko wydało się TAKIE UROCZE. Zamiast dziecko wziąć, oni przyklaskiwali i cieszyli się jak głupki.

Dopiliśmy kawę i zmieniliśmy lokal. Dzięki temu doświadczeniu dowiedzieliśmy się o sobie czegoś nowego – oboje nie przepadamy za dziećmi. Tak, to musiało być przeznaczenie!

***

To może się przydarzyć każdemu. Dzieci jest coraz więcej, a ich szansa na spotkanie w restauracji wzrasta. Coraz częściej restauracja zaczyna przypominać plac zabaw, a nie miejsce, do którego chodzi się żeby zjeść coś dobrego. Cierpią na tym i ludzie, którzy chcieliby zjeść posiłek w spokoju, i kelnerzy, którzy nie mogą zwrócić rodzicom uwagi w obawie przed złymi opiniami o lokalu, i lokal sam w sobie, ponieważ niezadowoleni klienci dają upust swojej frustracji w internecie.

Kelnerzy są między młotem a kowadłem

Chcieliby zachować porządek w lokalu, ale boją się zwrócić uwagę klientom. Chcieliby spełnić oczekiwania ludzi, którzy przyszli zjeść w spokoju posiłek, ale nie mogą, bo rodzice dzieci na nich naskoczą. Z drugiej strony rodzice wrzeszczących dzieci to także klienci, a więc powinno się spełniać ich oczekiwania i sprawić, by byli zadowoleni. Którą grupę zadowolić? Kelnerzy mają trudne życie.

Próbuje się zmusić bezdzietnych do zejścia do podziemi

Dzietni w imię równości nakazują bezdzietnym, by ci chodzili do innych restauracji. Bo mają wybór – jeśli nie chcą, nie muszą jeść w otoczeniu wrzeszczących dzieci. Rodzice tych dzieci zapłacili za posiłek, więc mają prawo go skończyć. A bezdzietni? Też zapłacili, ale nie mają dzieci, więc co oni mogą wiedzieć o życiu? Niech zmienią lokal i tyle. Dziecko ma prawo płakać, bo to tylko dziecko. Dziecko ma prawo się nudzić, więc pozwala się mu na piesze wycieczki po lokalu. Gdzie dziecko ma nauczyć się podstaw kultury jak nie w restauracji? No cóż, mnie uczono, że podstawy kultury zdobywa się w domu, a dopiero potem idzie do restauracji, ale co ja tam wiem?

Próbuje się zmusić dzietnych do siedzenia w  domu

Bezdzietni odbijają piłeczkę i argumentują, że restauracja to nie miejsce dla dzieci. Oburzone wtedy są najbardziej matki, ponieważ interpretują to jako siedź w domu dopóki dziecko nie dorośnie, a one chciałyby poplotkować z przyjaciółkami na neutralnym gruncie. Ma to swoje racje, ale jeśli kobieta ma ochotę na babski wypad, to czy nie lepiej byłoby zostawić dziecko komuś z rodziny na te kilka godzin lub wynająć opiekunkę? Albo (opcja najtańsza i najmniej problemowa) iść do knajpy, gdzie dzieci są mile widziane?

Restauracje z kącikiem dla dzieci

Jak grzyby po deszczu wyrastają restauracje, które mają przygotowane specjalne miejsca dla dzieci. Niby idea fajna, ale samo miejsce nie wystarczy. Dzieci szybko się nudzą, więc bez nadzoru rodzicielskiego,  gdy znudzą je kredki, zajmują się zwiedzaniem restauracji – jak to się może skończyć wśród kelnerek kursujących z gorącymi potrawami chyba nie muszę mówić. Właśnie dlatego potrzebna jest tutaj osoba rodzica, który będzie potrafił zająć dziecko lub sprawnie zareagować na grożące mu niebezpieczeństwo. Nie można puszczać dzieci wolno bo to tylko dzieci i zajmować się swoimi sprawami z nadzieją, że inni się dzieckiem zajmą.

Zakaz wstępu dla dzieci

Coraz więcej jest głosów, że restauracja to nie miejsce dla dzieci. Było tak kiedyś i ten trend znowu zyskuje na popularności. Czy słusznie? Moim zdaniem tak. Restauracja kojarzy się z klasą, wysoką kulturą osobistą, wyszukanymi potrawami i… z osobami dorosłymi. Dziecko nie spełnia żadnego z tych kryteriów, a już na pewno noworodek nie będzie wsuwał homara. I nie popijał go winem.

Może i zakaz wstępu dla dzieci jest dyskryminujący ale… pomyślmy o tym, czy nasze dziecko się do restauracji nadaje? Ja wiem, że dla każdego rodzica jego dziecko to ucieleśnienie wszelkich cnót, ale może warto by było zrobić szczery rachunek sumienia i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dziecko będzie się czuło dobrze w restauracji oraz czy potrafi się w niej zachować. Jeśli wiesz, że Twoje dziecko na każdą formę protestu lub na nudę reaguje tarzaniem się po ziemi i płaczem – rozważ zabranie go w inne miejsce (przyjazne dzieciom). Oszczędzi Ci to wstydu, krzywych spojrzeń i niepotrzebnych konfliktów.

Tak samo Ty, bezdzietniku – jeśli widzisz grzeczne dziecko w restauracji nie krzyw się. Nie każde dziecko jest niewychowanym bachorem. Póki nie płacze, nie rzuca się, nie wyje, nie jest agresywne – nikomu krzywdy nie robi. Możesz zjeść swój posiłek, a ono może ani razu nie zapłakać. Daj mu szansę.

Chciałabym zaapelować o rozwagę. Wiadomo, że zostawianie dzieci w domu byłoby najlepszym wyjściem, ale nie każdy może sobie pozwolić na opiekę nad dzieckiem w każdym momencie. Trochę empatii jeszcze nikogo nie zabiło. Z drugiej strony zabieranie dzieci do restauracji dla dorosłych nie jest dobrym pomysłem – nie bez przyczyny są one dla dorosłych.

 

 

Foto: Quentin Dr

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.